Wysiłkiem wielu elfów uprowadzonych z Księstwa Sarmacji i okrutnie wykorzystywanych na budowie posiadłości sułtana na zachód od Saudade i Dreamopolis, udało się w końcu sfinalizować tę inwestycję, dzięki czemu powstała okazała letnia posiadłość, którą nazwałem na cześć naszego ulubieńca w sułtanacie: Rolanda Heacha - Bekka-Heach (lub Bekka). Jej położenie pokazuje mapka:
Bekka w Luindorze
Na terenie posiadłości znajduje się kilka budynków, w tym rezydencja sułtana i jego dzieci. Ponadto są pomieszczenia gospodarcze, garaże, stajnie z pięknymi arabami (o konie chodzi oczywiście, komuniści nie myśleć inaczej!) z Al Rajnu, na których sułtan przejeżdża się po okolicy oraz których urządza pokazy. W przyszłości planowane jest organizowanie wyścigów z wykorzystaniem najbliżej znajdującego się hipodromu w Segali.
Rezydencja Wittasydów w Bekka-Heach
Wielką dumą sułtana i ulubionym miejscem spotkań po godzinach oczerniania Księstwa Sarmacji i jego głównych person jest basen na tyłach rezydencji. Sułtan przyjmuje tam również swoich gości, których uwagę odwracają (dzięki czemu negocjacje idą łatwiej) piękne niewiasty importowane oczywiście z Księstwa Sarmacji, wyjątkowo też z prywatnych faktorii handlowych Sułtanatu zainstalowanych po cichu na terenach byłej Federacji Al Rajn, dokąd spędza się najbardziej urodziwe przedstawicielki narodów semickich, a po selekcji ładuje na statki towarowe płynące do Dreamopolis. To oczywiście kontrabanda, ale sułtan przekupuje pograniczników baridajskich i dreamlandzkich, jacy napataczają się po drodze z Al Rajnu. Wyjątek od reguły stanowią momenty, gdy sułtan załatwia coś z komunistami (nawet z nimi musi się czasem ułożyć, jak na prawdziwego szefa mafii Wittasydów przystało). Wówczas zamiast kobiet po basenie przechadzają się roznegliżowani, wysportowani mężczyźni. Sułtan zabrania jednak dotykania ich, gdyż po wizycie komunistów wszystko to, czego ci dotkną, jest niszczone, krzesła, na których siadają - palone, woda w basenie, w której się zmoczą - wypompowywana i odparowywana. Krótko mówiąc po wizycie czerwonej zarazy nic nie może zostać w rezydencji sułtana, co zostało przez nich zmolestowane, a sułtan, mimo, że utrzymuje wielu niewolników - nie zgładza ich z byle powodu.
Na terenie rezydencji obowiązują oczywiście zliberalizowane zasady kiczyslamu: wolno jeść mięso, pić na umór, kobiety mogą chodzić rozebrane niemal do zera, a modlić do Heacha i tak nikt się nie modli, a jeśli już to bez zdejmowania butów i bicia czołem o ziemię w stronę Eldoratu. Modlitwy nic jednak nie dają. Stanowią one jedynie element propagandy Sułtana skierowanej na zewnątrz. Bez modlitwy dżihad nie miałby żadnego sensu.
(-) Daniel ax. von Witt
Sułtan