Idiotą Pan nie jest, ale teraz usiłuje go udawać. Musi Pan przecież mieć dużą zdolność do rozróżniania co jest dobre, a co złe, aby nie podążać drogą lewaków, którym wszystko się pokićkało w tych sprawach. Doskonale wie Pan więc, o jakich nawykach piszę.
Brzmi Pan tak tajemniczo jak Pański grzebyk, kiedy będzie Pan czesał lalę otrzymaną w prezencie.
Panie, dróg jest wiele i kiedyś mówiono, że wszystkie prowadzą do Rzymu i radzę Panu zaczerpnąć podstawowej wiedzy ukrytej, bo dysponuje Pan wiedzą zbyt ogólną i się Pan po prostu ośmiesza. Niech mi Pan wierzy, ale pokićkało się zarówno prawakom, jak i lewakom, a to, że Pan mówi, że tylko lewakom, to uprawia Pan pewnego rodzaju propagandę, która jest niegodna środowisk prawicowych, z których zapewne się Pan wywodzi, bo tak chorej dumy żaden paw jeszcze nie nosił jak typowi pomyleńcy i ja nie chcę mówić, co tak zwane środowiska prawicowe i lewicowe w Polsce wyprawiają oraz jakimi sztuczkami się pałają. Przykro mi, ale brak naturalności w sferze polityki jaką Pan kreuje aż wywołuje ciarki na mych plecach. Ta sztuczność bijąca z Pana gęby. Te ułożenie. Te grymasy. Te całe ą ę przez bibułkę. Ohyda, panie von Witt. :)
Być może kiedyś, gdy przejdę na mikronacyjną emeryturę, napiszę autobiografię, i z niej może Pan się tego dowie.
Pewnie to będzie kolejna książeczka jakiegoś dziada z mikronacji, którą po prostu potraktuję jako podpałka do grilla. :D
Proszę nie uciekać do przodu. Czekam na precyzyjne opisanie, o co Panu chodziło z tym systemem opresji.
Ależ ja nie uciekam. Znowu Pan ma uciekający pociąg przed oczyma czy może raczej mnie w kolejce posuwającej się do przodu, którą Pan traktuje jako ucieczkę od problemu?
Proszę skonstruować pytanie, które zrozumiem, bo na razie wydaje Pan polecenie, a nie jestem żadnym podwładnym Szanownego Pana. Niech się Pan nie zapomina. :)
Zgadł Pan. Cierpię na bezsenność przez Pana, a jak już śpię, to Pan mi się śni. W każdym śnie jacyś ludzie leją Pana po pysku, okładają po żebrach i brzuchu, a nawet w krocze Pan dostaje czy po nogach. Zawsze ten sam sen. Zawsze kończy się zbitym na kwaśne jabłko Zanikiem. Myślę, że to przez Pańskie podłe nawyki jest w Mikroświecie (a także poza nim, wśród tych, co w nim już nie bawią się) wiele osób, które mogąc skorzystać z okazji na pewno miałoby powód, by Panu przyłożyć :)
Zabrzmiało jak groźba. Jest sporo środowisk, które marzą o mym zabiciu, a Pan co taki strachliwy, że zasłania się snem? Niejaki Sigmund Freud, austriacko żydowski specjalista się zajmował tym, czym Pan się zajmuje względem mnie, więc konstruowanie psychoz skierowanych w moją stronę świetnie Panu wychodzi. Tylko, żeby przypadkiem nie przyszło Panu do głowy, aby w nie uwierzyć, o ile już Pan w nie nie uwierzył. :D :D