Założenia reformy walutowej

Pogoń za szczęściem mierzonym w brzęczących monetach.
Awatar użytkownika
KJAF
minister
Posty: 116
Rejestracja: 7 lis 2016, 21:01
NIM: 264793
Kontakt:

Założenia reformy walutowej

Post autor: KJAF »

Dzień dobry,

zgodnie z zadaniami poleconymi mi przez PT Premiera, chciałbym przedstawić założenia reformy walutowej, jak również kilka możliwych wariantów do wdrożenia. Nie chciałbym forsować czy na siłę cisnąć czegoś, co ani nie będzie miało poparcia wśród społeczeństwa, ani nie będzie z odpowiednim wyprzedzeniem zapowiedziane.

Celem są oczywiście takie operacje na Dreamie, żeby spłaszczyć nieco majątki, obniżyć liczbę cyferek na rachunkach bankowych, urealnić ceny i płace, a także umożliwić nowym obywatelom nawiązanie konkurencji jeśli chodzi o zdobywanie pieniędzy.

Najszybszą formą może być pójście w stare, sarmackie ślady i zrobić przepad - wyzerować konta. Jest to rozwiązanie kontrowersyjne i do wdrożenia jedynie przy znacznym poparciu społecznym. Mija się z celem takie rozwiązanie, które w praktyce - pokerową zagrywką, pozbawi ludzi majątku. Przy założeniu, że będzie to wprowadzane wbrew odczuciom społecznym. Jeśli nie będzie woli takiej zmiany, oczywiście nic na siłę kradzione nie będzie. Jeśli będzie powszechna zgoda na taką operację, wtedy będzie się można nad nią zastanowić.

Oczywiście powyższy scenariusz to raczej forma przedstawienia możliwych dróg, bo nie spodziewam się, żeby został entuzjastycznie przyjęty. Dlatego inną propozycją - na razie wciąż na samej płaszczyźnie majątku - jest drugie proste rozwiązanie tj. złodziejskie podatki. Najlepiej progresywne, z dużą stawką dla najbogatszych. W ten sposób, możemy w sprawny i szybki sposób zmniejszyć pulę pieniądza w obiegu, jak i spłaszczyć majątki obywateli. Nadwyżkę, jaką w ten sposób zdobędzie rząd, przeznaczy się na przemiał, co w ostatecznym rozrachunku spełni cel wzrostu wartości pieniądza.

Poza zabawą nad obecną ilością pieniądza, ważne jest też powzięcie kroków, które zapewnią osiągnięcie celu mniejszej ilości pieniądza w obiegu. Należy uciąć wynagrodzenia. Głównym chlebodawcą na ten moment jest skarb państwa, w związku z czem odwrotna waloryzacja pensji budżetówki zapewni mniejszy strumień podaży pieniądza na rynek. Krótko mówiąc, nie zalejemy go na powrót nowym pieniądzem. Minusem może być fakt, że skoro kreacja pieniądza de facto odbywa się poprzez wypłaty czy inne apanaże, a najbogatsi obywatele zbili majątek na posadach rządowych, to w zasadzie wracamy do punktu wyjścia, bo na dzień dobry finansujemy tych, którym chcemy spłaszczać rachunki bankowe. Nie uważam jednak, żeby miało to faktycznie negatywne skutki, bo po jakimkolwiek zerowaniu gospodarki, nawet bez uwzględniania pensji rządowych, siłą rzeczy bogacą się zawsze ci aktywni.

W kwestiach gospodarczych, chodzą słuchy, że PT Premier chce coś opracować i/lub napisać. Bardziej szczegółowe fantazje nt. systemu walutowego są więc ściśle uzależnione od wspomnianych pomysłów. Sprawa obiegu zamkniętego lub otwartego, musi być więc odłożona na czas późniejszy, chociaż moim prywatnym i skromnym zdaniem, obieg zamknięty nie ma większego sensu, więc i nie ma się co szarpać z tym rozwiązaniem.

To tylko garść pomysłów i raczej punkt wyjścia do dalszej rozmowy. Tak, wiem, gospodarka nie istnieje, a Dream ma wartość czysto sentymentalną i symboliczną. Jednak takie dostałem zadanie, z celami opisanymi powyżej, dlatego prezentuje możliwe ścieżki do ich spełnienia, nie wchodząc w zastanawianie się nad sensem i potrzebą. Zapraszam więc do dyskusji i zadawania pytań, odpowiem chętnie. Nie chcę, jak napisałem na początku, robić czegoś wbrew większości albo bez większego wyprzedzenia i stosownego zapowiedzenia zmian. Wszystkie kroki jakie podejmę w ramach mojego resortu, na pewno będą spodziewane, umówione i podparte legitymizacją społeczeństwa i władz, a zwłaszcza - parlamentu.

Po wypracowaniu założeń teoretycznych, zajmiemy się sprawą legislacji i przekucia projektów w paplaninę z nowomową prawniczą. Na ten moment chciałbym ograniczyć się do konsultacji społecznych i wysłuchań publicznych.

Zapraszam do dyskusji.

Awatar użytkownika
Konstantin Wolframovich
minister
Posty: 90
Rejestracja: 12 lis 2018, 06:36
NIM: 689878
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Konstantin Wolframovich »

Koncepcja wyzerowania pieniążków w banku jest co najmniej niesprawiedliwa. Choć pomimo tego, zgadzam się z usunięciem trzech zer na końcu różnych kwot. Wydaje mi się, że najbardziej sensowną rzeczą na tę chwilę, która de facto nie wymaga zbyt wiele myślenia, jest ustabilizowanie wysokości wypłat, żeby za każdą funkcję pełnioną w państwie była jakaś tam sumka, z ponowną nadzieją na nie dodawanie czterech zer na końcu albo inne cuda na kiju.

Natomiast jest to nadal dyskusja na temat całkowicie nieistotny w życiu KD, osobiście raz czy dwa, spojrzałem do banku, ponieważ rola pieniądza jest w sumie bardzo mała. Ciekaw jestem zdania innych.
/-/ Konstantin Wolframovich

Awatar użytkownika
KJAF
minister
Posty: 116
Rejestracja: 7 lis 2016, 21:01
NIM: 264793
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: KJAF »

Istotnie, jest to niesprawiedliwe. Tutaj właśnie należy zadać sobie pytanie, czy niesprawiedliwie robimy reset gry i zapewniamy chociaż minimum rozgrywki, zdobywając pieniądze od zera i cofając się pospołem na linię startu, czy też sprawiedliwie tkwimy w tym, co mamy. Stąd właśnie moje rozważana z poprzedniej wypowiedzi, w tym chęć zapoczątkowania dyskusji. Ze swojej strony przedstawię takie warunki i zrobię nie więcej niż to, na co będzie zgoda i na co się zdecydujemy. Jeśli decyzją będzie niesprawiedliwe zamieszanie, to taki projekt zostanie przedstawiony w Parlamencie, jeśli ograniczamy się do cięcia zer i przesuwania przecinka, to można i tak.

Chociażby właśnie mając w pamięci uwagę jaką przedstawiono - że nie ma to koniec końców większego znaczenia - myślę, że warto jednak zrobić ten reset.

Awatar użytkownika
Andy Sky
Posty: 278
Rejestracja: 20 lis 2012, 20:32
NIM: 279138
Lokalizacja: Elfidias, Alexiopolis
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Andy Sky »

KJAF pisze:
13 maja 2020, 11:26

Celem są oczywiście takie operacje na Dreamie, żeby spłaszczyć nieco majątki, obniżyć liczbę cyferek na rachunkach bankowych, urealnić ceny i płace, a także umożliwić nowym obywatelom nawiązanie konkurencji jeśli chodzi o zdobywanie pieniędzy.

Najszybszą formą może być pójście w stare, sarmackie ślady i zrobić przepad - wyzerować konta. Jest to rozwiązanie kontrowersyjne i do wdrożenia jedynie przy znacznym poparciu społecznym. Mija się z celem takie rozwiązanie, które w praktyce - pokerową zagrywką, pozbawi ludzi majątku. Przy założeniu, że będzie to wprowadzane wbrew odczuciom społecznym. Jeśli nie będzie woli takiej zmiany, oczywiście nic na siłę kradzione nie będzie. Jeśli będzie powszechna zgoda na taką operację, wtedy będzie się można nad nią zastanowić.
Nie bardzo widzę cel tych działań, przecież liczba na rachunku nie ma żadnego znaczenia przy takim systemie jaki mamy w Dreamladzie. Tyle samo jest warte moje 1000 dreamów co 1 milion na koncie kogoś innego. Jedyną motywacją do walki o pieniądze przy braku innych alternatyw jest ranking najbogatszych dreamlandczyków, z pewnością niektórym taka zabawa będzie sprawiać przyjemność i może prowokować do zarabiania pieniędzy. Takie coś nie jest trudne do ogarnięcia.
KJAF pisze:
13 maja 2020, 11:26

Oczywiście powyższy scenariusz to raczej forma przedstawienia możliwych dróg, bo nie spodziewam się, żeby został entuzjastycznie przyjęty. Dlatego inną propozycją - na razie wciąż na samej płaszczyźnie majątku - jest drugie proste rozwiązanie tj. złodziejskie podatki. Najlepiej progresywne, z dużą stawką dla najbogatszych. W ten sposób, możemy w sprawny i szybki sposób zmniejszyć pulę pieniądza w obiegu, jak i spłaszczyć majątki obywateli. Nadwyżkę, jaką w ten sposób zdobędzie rząd, przeznaczy się na przemiał, co w ostatecznym rozrachunku spełni cel wzrostu wartości pieniądza.
W ostatnim czasie zauważam pewną tendencję rządzących do zerowania wszystkiego, tylko nie wiem co to ma mieć na celu. Brak aktywności, życia, chęci funkcjonowania nie jest przecież spowodowany starą infrastrukturą lecz brakiem poszczególnych narzędzi do zabawy. Różnych narzędzi do zabawy, które sprawiają ludziom frajdę i powodują że pojawia się ochota do zrobienia czegoś, do reagowania. Gorzej że dziedzictwo historii zostaje zapomniane, przekształcanie nieaktywnych regionów w inne, niszczy ich charakter, a tym czasem nowe twory powinny być spadkobiercą starych i je w sobie zawierać. Brakuje mi tutaj starych dreamlandzkich czy też scholandzkich prowincji. Takie prowincji powinny być postrzegane jako jednostki administracyjne wewnątrz naszego systemu, a nie jednostki odrębne społecznie. To się przecież nie udaje praktycznie nikomu na dłuższą metę. Nie stoi to w żadnej sprzeczności z np. przeforsowanymi ostatnio zmianami administracyjnymi. Zerowanie zrywa więzy. To samo jest z finansami, zabranie komuś tylko dlatego że jest bogatszy, bo przecież dużo więcej się poświęcał, dłużej działa czy po prostu zależy mu na stanie konta, jest delikatnie mówiąc destrukcyjne. Wyzerowanie/spłąszczenie portfeli wszystkim nie spowoduje tego co chce Pan/Pani minister osiągnąć - że nagle ludzie sie rzucą do rywalizacji. Rzucą się do rywalizacji jak tylko będą mieli pole do konkurowania na jakiejkolwiek płaszczyźnie. W Dreamlandzie jedyną płaszczyzną konkurencji jest w tej chwili, jest dyskusja społeczna, tu ścierają sie jednostki którym zależy na tej rywalizacji. To powoduje że atrakcyjność Dreamlandu jest bardzo wąska. Natomiast ci którym frajdę sprawia inny typ rywalizacji (np. gospodarka), nie mają dla siebie nic, dlatego ludzie przypływają i odpływają. Sam jestem taką osobą, a to że jestem w Dreamladzie, to tylko efekt posiadania przez króla korony scholandzkiej, Dreamland mi się podobał tamten sprzed wielu lat. Bardzo rzadko trafia się na jednostkę która się chce dołaczyć do jedynej możliwej płaszczyzny w Dremalandzie, dlatego tak trudno nam się rozwijać. Samym gadaniem nie da się zrobić w zasadzie nic. Dlatego konieczne są małe kroczki, ale stawiane konsekwentnie przez dłuższy czas, tylko wtedy kraj będzie się rozwijał szybciej niż się starzeje, co zapewni rozwój. Ale do tego jest potrzebna jakaś konkretna wizja, konkretny cel do osiągnięcia, wiedza gdzie tak na prawdę chce się iść.
KJAF pisze:
13 maja 2020, 11:26
Poza zabawą nad obecną ilością pieniądza, ważne jest też powzięcie kroków, które zapewnią osiągnięcie celu mniejszej ilości pieniądza w obiegu. Należy uciąć wynagrodzenia. Głównym chlebodawcą na ten moment jest skarb państwa, w związku z czem odwrotna waloryzacja pensji budżetówki zapewni mniejszy strumień podaży pieniądza na rynek. Krótko mówiąc, nie zalejemy go na powrót nowym pieniądzem. Minusem może być fakt, że skoro kreacja pieniądza de facto odbywa się poprzez wypłaty czy inne apanaże, a najbogatsi obywatele zbili majątek na posadach rządowych, to w zasadzie wracamy do punktu wyjścia, bo na dzień dobry finansujemy tych, którym chcemy spłaszczać rachunki bankowe. Nie uważam jednak, żeby miało to faktycznie negatywne skutki, bo po jakimkolwiek zerowaniu gospodarki, nawet bez uwzględniania pensji rządowych, siłą rzeczy bogacą się zawsze ci aktywni.
To na prawdę nie jest żadnym problemem. Podaż pieniądza nie wpływa w ogóle na nasze funkcjonowanie, możemy sobie płacić w milionach, możemy sobie płacić w groszach. Nie zmieni to kompletnie nic. Takimi aspektami można się zajmować wtedy gdyby jakiś system gospodarczy funkcjonował, bo tylko wtedy ilość podaży pieniądza na rynku będzie miała znaczenie i będzie wpływała na kraj. Jeśli tego nie będzie, to takie działania będą miały znikomy wpływ na kraj. Ostatnim stwierdzeniem Szanowny Pan/Pani(ciągle nie wiem jak się zwracać) sam sobie udowadnia że nie ma racji proponując spłaszczanie kont. Otóz to - bogacą się zawsze ci aktywni - i tak powinno własnie być. Nie wolno ich za to karać. Sarmackie rozwiązania pod tym względem budziły moje negatywne odczucia, ale to nie mój kraj - nie ma dla mnie znaczenia.
KJAF pisze:
13 maja 2020, 11:26
W kwestiach gospodarczych, chodzą słuchy, że PT Premier chce coś opracować i/lub napisać. Bardziej szczegółowe fantazje nt. systemu walutowego są więc ściśle uzależnione od wspomnianych pomysłów. Sprawa obiegu zamkniętego lub otwartego, musi być więc odłożona na czas późniejszy, chociaż moim prywatnym i skromnym zdaniem, obieg zamknięty nie ma większego sensu, więc i nie ma się co szarpać z tym rozwiązaniem.
To jest dobra wiadomosć. Pragnę tylko uczulić że takie tematy są bardzo złożone. Już wcześniejszy Premier Aluś pisał o planie długofalowym z którego nic nie wyszło, a szkoda - jeśli konkretnie wiadomo co jest do zrobienia i wiadomo że jest na to zielone światło to dużo łatwiej o jakiegoś zapaleńca, któremu będzie się chciało oderwać się od życia i coś dla relaksu napisać. A rządzący co najwyżej będą mogli nacisnąć przycisk "Engine Start" i dbać o niezakłócone funkcjonowanie. Myślę że z tego właśnie powinien zacząć rząd, potem można to dzielić na małe kroczki i sukcesywnie realizować cele które widać na horyzoncie. Nie chodzi o ogólne stwierdzenie że przykładowo budujemy system gospodarczy, lecz o budowanie konkretnej cegiełki, listę takich cegiełek. Np. rząd chce zrealizować rejestr własności ziemskiej o takich, a takich konkretnych cechach. Rząd musi po prostu być managerem kraju, co nie stoi na przeszkodzie żeby przy okazji sam dokładał swoje cegiełki, konkretne cegiełki. Tak czy inaczej trzymam kciuki i oferuję wsparcie jeśli będzie taka wola, jako ekonomista z wykształcenia i co ważniejsze z praktyki mogę się przydać, z pewnością przynajmniej w gadaniu ;)
KJAF pisze:
13 maja 2020, 11:26
To tylko garść pomysłów i raczej punkt wyjścia do dalszej rozmowy. Tak, wiem, gospodarka nie istnieje, a Dream ma wartość czysto sentymentalną i symboliczną. Jednak takie dostałem zadanie, z celami opisanymi powyżej, dlatego prezentuje możliwe ścieżki do ich spełnienia, nie wchodząc w zastanawianie się nad sensem i potrzebą. Zapraszam więc do dyskusji i zadawania pytań, odpowiem chętnie. Nie chcę, jak napisałem na początku, robić czegoś wbrew większości albo bez większego wyprzedzenia i stosownego zapowiedzenia zmian. Wszystkie kroki jakie podejmę w ramach mojego resortu, na pewno będą spodziewane, umówione i podparte legitymizacją społeczeństwa i władz, a zwłaszcza - parlamentu.
Miło widzieć że ktoś się angażuje w aspekt gospodarczy. Ale działania spłaszczające wydają mi się pozbawione najmniejszego sensu.Przy funkcjonującej gospodarce wszystkie fortuny same się spłaszczą. Mam lekkie wrażenie że Pan/Pani Minister kombinuje nie do końca przy tym trybie co trzeba.

Awatar użytkownika
Alfred
Pierwszy Minister
Posty: 2013
Rejestracja: 16 kwie 2013, 19:12
Numer GG: 47634183
NIM: 196135
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Alfred »

Andy Sky pisze:
15 maja 2020, 20:11
Gorzej że dziedzictwo historii zostaje zapomniane, przekształcanie nieaktywnych regionów w inne, niszczy ich charakter, a tym czasem nowe twory powinny być spadkobiercą starych i je w sobie zawierać. Brakuje mi tutaj starych dreamlandzkich czy też scholandzkich prowincji.
Do meritum odniosę się szerzej w późniejszym czasie, na razie tylko krótka uwaga w wątku pobocznym. Uważam, że absolutnie nierealistyczne jest oczekiwanie, żeby ktoś zaludniał nasze ruiny i próbował przywrócić im życie. Co więcej, pamiętam stare dreamlandzkie prowincje, sam namiestnikowałem jednej z nich ze sporym zaangażowaniem i sądzę, że z tego tytułu wolno mi powiedzieć, że nie zasługują one na taki wysiłek.
(—) Alfred de Ebruz, r. s.
Pierwszy Minister, Główny Inżynier Królewski

Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13172
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Buuren (Furlandia), Elder (Luskania)
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Daniel von Witt »

Panie Ministrze,

wartość to subiektywna cecha każdej rzeczy, stąd jeden jest gotów słono zapłacić za obiad, którego kto inny w ogóle by nie zjadł nawet za darmo. To samo tyczy się pieniądza. Dla kogoś będzie on miał wartość transakcyjną, gdy będzie mógł sobie nim swobodnie obracać, a dla kogoś innego kolekcjonerską, gdy będzie go sobie w nieskończoność oszczędzać. Działanie władzy nie powinno raczej zmierzać do tego, by kogoś danej funkcji czy wartości pieniądza pozbawiać siłowo tylko dlatego, że z punktu widzenia władzy uznało się, że wartość kolekcjonerska (oszczędzanie w nieskończoność) stanowi problem. Nie wiem, dlaczego miałby być to problem? Chyba tylko dlatego, gdy chce się, aby pieniądze krążyły w gospodarce, a więc odzwierciedlały procesy produkcji i konsumpcji, co jest jak najbardziej warte wspierania. Wówczas przesadnie oszczędzający odsysają pieniądz z rynku. Ale czy robią to w jakiś sztuczny sposób, który zaproponował Pan Minister (przepad lub podatki "niszczarkowe"). Otóż nie, robią to poprzez swoją pracę (a więc produkcję i sprzedaż swojego czasu i umiejętności), czyli - wytwarzają coś i dostają za to zapłatę. Tak więc osoby bogacące się odsysają pieniądze poprzez świadczenie swoich różnorodnych usług. Nie widzę w tym niczego złego. Inną sprawą jest, że ich nie wydają. Ale to też zależy, po co je zarabiają, skoro nie muszą otrzymywać wynagrodzenia, aby przeżyć, jak w realu.

Oszczędzanie w nieskończoność pokazuje też, które jednostki ile usług sprzedało, a co za tym idzie, kto ile pracy wykonał dla Królestwa. Sztuczne obcinanie tego bogactwa, by wszyscy mieli równie mało, rozmywa ten obraz.

(-) Daniel von Witt

ODPOWIEDZ

Wróć do „Gospodarka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość