Założenia reformy walutowej

Pogoń za szczęściem mierzonym w brzęczących monetach.
Awatar użytkownika
KJAF
Posty: 116
Rejestracja: 7 lis 2016, 21:01
NIM: 264793
Kontakt:

Założenia reformy walutowej

Post autor: KJAF »

Dzień dobry,

zgodnie z zadaniami poleconymi mi przez PT Premiera, chciałbym przedstawić założenia reformy walutowej, jak również kilka możliwych wariantów do wdrożenia. Nie chciałbym forsować czy na siłę cisnąć czegoś, co ani nie będzie miało poparcia wśród społeczeństwa, ani nie będzie z odpowiednim wyprzedzeniem zapowiedziane.

Celem są oczywiście takie operacje na Dreamie, żeby spłaszczyć nieco majątki, obniżyć liczbę cyferek na rachunkach bankowych, urealnić ceny i płace, a także umożliwić nowym obywatelom nawiązanie konkurencji jeśli chodzi o zdobywanie pieniędzy.

Najszybszą formą może być pójście w stare, sarmackie ślady i zrobić przepad - wyzerować konta. Jest to rozwiązanie kontrowersyjne i do wdrożenia jedynie przy znacznym poparciu społecznym. Mija się z celem takie rozwiązanie, które w praktyce - pokerową zagrywką, pozbawi ludzi majątku. Przy założeniu, że będzie to wprowadzane wbrew odczuciom społecznym. Jeśli nie będzie woli takiej zmiany, oczywiście nic na siłę kradzione nie będzie. Jeśli będzie powszechna zgoda na taką operację, wtedy będzie się można nad nią zastanowić.

Oczywiście powyższy scenariusz to raczej forma przedstawienia możliwych dróg, bo nie spodziewam się, żeby został entuzjastycznie przyjęty. Dlatego inną propozycją - na razie wciąż na samej płaszczyźnie majątku - jest drugie proste rozwiązanie tj. złodziejskie podatki. Najlepiej progresywne, z dużą stawką dla najbogatszych. W ten sposób, możemy w sprawny i szybki sposób zmniejszyć pulę pieniądza w obiegu, jak i spłaszczyć majątki obywateli. Nadwyżkę, jaką w ten sposób zdobędzie rząd, przeznaczy się na przemiał, co w ostatecznym rozrachunku spełni cel wzrostu wartości pieniądza.

Poza zabawą nad obecną ilością pieniądza, ważne jest też powzięcie kroków, które zapewnią osiągnięcie celu mniejszej ilości pieniądza w obiegu. Należy uciąć wynagrodzenia. Głównym chlebodawcą na ten moment jest skarb państwa, w związku z czem odwrotna waloryzacja pensji budżetówki zapewni mniejszy strumień podaży pieniądza na rynek. Krótko mówiąc, nie zalejemy go na powrót nowym pieniądzem. Minusem może być fakt, że skoro kreacja pieniądza de facto odbywa się poprzez wypłaty czy inne apanaże, a najbogatsi obywatele zbili majątek na posadach rządowych, to w zasadzie wracamy do punktu wyjścia, bo na dzień dobry finansujemy tych, którym chcemy spłaszczać rachunki bankowe. Nie uważam jednak, żeby miało to faktycznie negatywne skutki, bo po jakimkolwiek zerowaniu gospodarki, nawet bez uwzględniania pensji rządowych, siłą rzeczy bogacą się zawsze ci aktywni.

W kwestiach gospodarczych, chodzą słuchy, że PT Premier chce coś opracować i/lub napisać. Bardziej szczegółowe fantazje nt. systemu walutowego są więc ściśle uzależnione od wspomnianych pomysłów. Sprawa obiegu zamkniętego lub otwartego, musi być więc odłożona na czas późniejszy, chociaż moim prywatnym i skromnym zdaniem, obieg zamknięty nie ma większego sensu, więc i nie ma się co szarpać z tym rozwiązaniem.

To tylko garść pomysłów i raczej punkt wyjścia do dalszej rozmowy. Tak, wiem, gospodarka nie istnieje, a Dream ma wartość czysto sentymentalną i symboliczną. Jednak takie dostałem zadanie, z celami opisanymi powyżej, dlatego prezentuje możliwe ścieżki do ich spełnienia, nie wchodząc w zastanawianie się nad sensem i potrzebą. Zapraszam więc do dyskusji i zadawania pytań, odpowiem chętnie. Nie chcę, jak napisałem na początku, robić czegoś wbrew większości albo bez większego wyprzedzenia i stosownego zapowiedzenia zmian. Wszystkie kroki jakie podejmę w ramach mojego resortu, na pewno będą spodziewane, umówione i podparte legitymizacją społeczeństwa i władz, a zwłaszcza - parlamentu.

Po wypracowaniu założeń teoretycznych, zajmiemy się sprawą legislacji i przekucia projektów w paplaninę z nowomową prawniczą. Na ten moment chciałbym ograniczyć się do konsultacji społecznych i wysłuchań publicznych.

Zapraszam do dyskusji.

Awatar użytkownika
Konstantin Wolframovich
Posty: 101
Rejestracja: 12 lis 2018, 06:36
NIM: 689878
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Konstantin Wolframovich »

Koncepcja wyzerowania pieniążków w banku jest co najmniej niesprawiedliwa. Choć pomimo tego, zgadzam się z usunięciem trzech zer na końcu różnych kwot. Wydaje mi się, że najbardziej sensowną rzeczą na tę chwilę, która de facto nie wymaga zbyt wiele myślenia, jest ustabilizowanie wysokości wypłat, żeby za każdą funkcję pełnioną w państwie była jakaś tam sumka, z ponowną nadzieją na nie dodawanie czterech zer na końcu albo inne cuda na kiju.

Natomiast jest to nadal dyskusja na temat całkowicie nieistotny w życiu KD, osobiście raz czy dwa, spojrzałem do banku, ponieważ rola pieniądza jest w sumie bardzo mała. Ciekaw jestem zdania innych.
/-/ por. Konstantin Wolframovich

Awatar użytkownika
KJAF
Posty: 116
Rejestracja: 7 lis 2016, 21:01
NIM: 264793
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: KJAF »

Istotnie, jest to niesprawiedliwe. Tutaj właśnie należy zadać sobie pytanie, czy niesprawiedliwie robimy reset gry i zapewniamy chociaż minimum rozgrywki, zdobywając pieniądze od zera i cofając się pospołem na linię startu, czy też sprawiedliwie tkwimy w tym, co mamy. Stąd właśnie moje rozważana z poprzedniej wypowiedzi, w tym chęć zapoczątkowania dyskusji. Ze swojej strony przedstawię takie warunki i zrobię nie więcej niż to, na co będzie zgoda i na co się zdecydujemy. Jeśli decyzją będzie niesprawiedliwe zamieszanie, to taki projekt zostanie przedstawiony w Parlamencie, jeśli ograniczamy się do cięcia zer i przesuwania przecinka, to można i tak.

Chociażby właśnie mając w pamięci uwagę jaką przedstawiono - że nie ma to koniec końców większego znaczenia - myślę, że warto jednak zrobić ten reset.

Awatar użytkownika
Andy Sky
Posty: 301
Rejestracja: 20 lis 2012, 20:32
NIM: 279138
Lokalizacja: Elfidias, Alexiopolis
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Andy Sky »

KJAF pisze:
13 maja 2020, 11:26

Celem są oczywiście takie operacje na Dreamie, żeby spłaszczyć nieco majątki, obniżyć liczbę cyferek na rachunkach bankowych, urealnić ceny i płace, a także umożliwić nowym obywatelom nawiązanie konkurencji jeśli chodzi o zdobywanie pieniędzy.

Najszybszą formą może być pójście w stare, sarmackie ślady i zrobić przepad - wyzerować konta. Jest to rozwiązanie kontrowersyjne i do wdrożenia jedynie przy znacznym poparciu społecznym. Mija się z celem takie rozwiązanie, które w praktyce - pokerową zagrywką, pozbawi ludzi majątku. Przy założeniu, że będzie to wprowadzane wbrew odczuciom społecznym. Jeśli nie będzie woli takiej zmiany, oczywiście nic na siłę kradzione nie będzie. Jeśli będzie powszechna zgoda na taką operację, wtedy będzie się można nad nią zastanowić.
Nie bardzo widzę cel tych działań, przecież liczba na rachunku nie ma żadnego znaczenia przy takim systemie jaki mamy w Dreamladzie. Tyle samo jest warte moje 1000 dreamów co 1 milion na koncie kogoś innego. Jedyną motywacją do walki o pieniądze przy braku innych alternatyw jest ranking najbogatszych dreamlandczyków, z pewnością niektórym taka zabawa będzie sprawiać przyjemność i może prowokować do zarabiania pieniędzy. Takie coś nie jest trudne do ogarnięcia.
KJAF pisze:
13 maja 2020, 11:26

Oczywiście powyższy scenariusz to raczej forma przedstawienia możliwych dróg, bo nie spodziewam się, żeby został entuzjastycznie przyjęty. Dlatego inną propozycją - na razie wciąż na samej płaszczyźnie majątku - jest drugie proste rozwiązanie tj. złodziejskie podatki. Najlepiej progresywne, z dużą stawką dla najbogatszych. W ten sposób, możemy w sprawny i szybki sposób zmniejszyć pulę pieniądza w obiegu, jak i spłaszczyć majątki obywateli. Nadwyżkę, jaką w ten sposób zdobędzie rząd, przeznaczy się na przemiał, co w ostatecznym rozrachunku spełni cel wzrostu wartości pieniądza.
W ostatnim czasie zauważam pewną tendencję rządzących do zerowania wszystkiego, tylko nie wiem co to ma mieć na celu. Brak aktywności, życia, chęci funkcjonowania nie jest przecież spowodowany starą infrastrukturą lecz brakiem poszczególnych narzędzi do zabawy. Różnych narzędzi do zabawy, które sprawiają ludziom frajdę i powodują że pojawia się ochota do zrobienia czegoś, do reagowania. Gorzej że dziedzictwo historii zostaje zapomniane, przekształcanie nieaktywnych regionów w inne, niszczy ich charakter, a tym czasem nowe twory powinny być spadkobiercą starych i je w sobie zawierać. Brakuje mi tutaj starych dreamlandzkich czy też scholandzkich prowincji. Takie prowincji powinny być postrzegane jako jednostki administracyjne wewnątrz naszego systemu, a nie jednostki odrębne społecznie. To się przecież nie udaje praktycznie nikomu na dłuższą metę. Nie stoi to w żadnej sprzeczności z np. przeforsowanymi ostatnio zmianami administracyjnymi. Zerowanie zrywa więzy. To samo jest z finansami, zabranie komuś tylko dlatego że jest bogatszy, bo przecież dużo więcej się poświęcał, dłużej działa czy po prostu zależy mu na stanie konta, jest delikatnie mówiąc destrukcyjne. Wyzerowanie/spłąszczenie portfeli wszystkim nie spowoduje tego co chce Pan/Pani minister osiągnąć - że nagle ludzie sie rzucą do rywalizacji. Rzucą się do rywalizacji jak tylko będą mieli pole do konkurowania na jakiejkolwiek płaszczyźnie. W Dreamlandzie jedyną płaszczyzną konkurencji jest w tej chwili, jest dyskusja społeczna, tu ścierają sie jednostki którym zależy na tej rywalizacji. To powoduje że atrakcyjność Dreamlandu jest bardzo wąska. Natomiast ci którym frajdę sprawia inny typ rywalizacji (np. gospodarka), nie mają dla siebie nic, dlatego ludzie przypływają i odpływają. Sam jestem taką osobą, a to że jestem w Dreamladzie, to tylko efekt posiadania przez króla korony scholandzkiej, Dreamland mi się podobał tamten sprzed wielu lat. Bardzo rzadko trafia się na jednostkę która się chce dołaczyć do jedynej możliwej płaszczyzny w Dremalandzie, dlatego tak trudno nam się rozwijać. Samym gadaniem nie da się zrobić w zasadzie nic. Dlatego konieczne są małe kroczki, ale stawiane konsekwentnie przez dłuższy czas, tylko wtedy kraj będzie się rozwijał szybciej niż się starzeje, co zapewni rozwój. Ale do tego jest potrzebna jakaś konkretna wizja, konkretny cel do osiągnięcia, wiedza gdzie tak na prawdę chce się iść.
KJAF pisze:
13 maja 2020, 11:26
Poza zabawą nad obecną ilością pieniądza, ważne jest też powzięcie kroków, które zapewnią osiągnięcie celu mniejszej ilości pieniądza w obiegu. Należy uciąć wynagrodzenia. Głównym chlebodawcą na ten moment jest skarb państwa, w związku z czem odwrotna waloryzacja pensji budżetówki zapewni mniejszy strumień podaży pieniądza na rynek. Krótko mówiąc, nie zalejemy go na powrót nowym pieniądzem. Minusem może być fakt, że skoro kreacja pieniądza de facto odbywa się poprzez wypłaty czy inne apanaże, a najbogatsi obywatele zbili majątek na posadach rządowych, to w zasadzie wracamy do punktu wyjścia, bo na dzień dobry finansujemy tych, którym chcemy spłaszczać rachunki bankowe. Nie uważam jednak, żeby miało to faktycznie negatywne skutki, bo po jakimkolwiek zerowaniu gospodarki, nawet bez uwzględniania pensji rządowych, siłą rzeczy bogacą się zawsze ci aktywni.
To na prawdę nie jest żadnym problemem. Podaż pieniądza nie wpływa w ogóle na nasze funkcjonowanie, możemy sobie płacić w milionach, możemy sobie płacić w groszach. Nie zmieni to kompletnie nic. Takimi aspektami można się zajmować wtedy gdyby jakiś system gospodarczy funkcjonował, bo tylko wtedy ilość podaży pieniądza na rynku będzie miała znaczenie i będzie wpływała na kraj. Jeśli tego nie będzie, to takie działania będą miały znikomy wpływ na kraj. Ostatnim stwierdzeniem Szanowny Pan/Pani(ciągle nie wiem jak się zwracać) sam sobie udowadnia że nie ma racji proponując spłaszczanie kont. Otóz to - bogacą się zawsze ci aktywni - i tak powinno własnie być. Nie wolno ich za to karać. Sarmackie rozwiązania pod tym względem budziły moje negatywne odczucia, ale to nie mój kraj - nie ma dla mnie znaczenia.
KJAF pisze:
13 maja 2020, 11:26
W kwestiach gospodarczych, chodzą słuchy, że PT Premier chce coś opracować i/lub napisać. Bardziej szczegółowe fantazje nt. systemu walutowego są więc ściśle uzależnione od wspomnianych pomysłów. Sprawa obiegu zamkniętego lub otwartego, musi być więc odłożona na czas późniejszy, chociaż moim prywatnym i skromnym zdaniem, obieg zamknięty nie ma większego sensu, więc i nie ma się co szarpać z tym rozwiązaniem.
To jest dobra wiadomosć. Pragnę tylko uczulić że takie tematy są bardzo złożone. Już wcześniejszy Premier Aluś pisał o planie długofalowym z którego nic nie wyszło, a szkoda - jeśli konkretnie wiadomo co jest do zrobienia i wiadomo że jest na to zielone światło to dużo łatwiej o jakiegoś zapaleńca, któremu będzie się chciało oderwać się od życia i coś dla relaksu napisać. A rządzący co najwyżej będą mogli nacisnąć przycisk "Engine Start" i dbać o niezakłócone funkcjonowanie. Myślę że z tego właśnie powinien zacząć rząd, potem można to dzielić na małe kroczki i sukcesywnie realizować cele które widać na horyzoncie. Nie chodzi o ogólne stwierdzenie że przykładowo budujemy system gospodarczy, lecz o budowanie konkretnej cegiełki, listę takich cegiełek. Np. rząd chce zrealizować rejestr własności ziemskiej o takich, a takich konkretnych cechach. Rząd musi po prostu być managerem kraju, co nie stoi na przeszkodzie żeby przy okazji sam dokładał swoje cegiełki, konkretne cegiełki. Tak czy inaczej trzymam kciuki i oferuję wsparcie jeśli będzie taka wola, jako ekonomista z wykształcenia i co ważniejsze z praktyki mogę się przydać, z pewnością przynajmniej w gadaniu ;)
KJAF pisze:
13 maja 2020, 11:26
To tylko garść pomysłów i raczej punkt wyjścia do dalszej rozmowy. Tak, wiem, gospodarka nie istnieje, a Dream ma wartość czysto sentymentalną i symboliczną. Jednak takie dostałem zadanie, z celami opisanymi powyżej, dlatego prezentuje możliwe ścieżki do ich spełnienia, nie wchodząc w zastanawianie się nad sensem i potrzebą. Zapraszam więc do dyskusji i zadawania pytań, odpowiem chętnie. Nie chcę, jak napisałem na początku, robić czegoś wbrew większości albo bez większego wyprzedzenia i stosownego zapowiedzenia zmian. Wszystkie kroki jakie podejmę w ramach mojego resortu, na pewno będą spodziewane, umówione i podparte legitymizacją społeczeństwa i władz, a zwłaszcza - parlamentu.
Miło widzieć że ktoś się angażuje w aspekt gospodarczy. Ale działania spłaszczające wydają mi się pozbawione najmniejszego sensu.Przy funkcjonującej gospodarce wszystkie fortuny same się spłaszczą. Mam lekkie wrażenie że Pan/Pani Minister kombinuje nie do końca przy tym trybie co trzeba.

Awatar użytkownika
Alfred
Pierwszy Minister
Posty: 2283
Rejestracja: 16 kwie 2013, 19:12
Numer GG: 47634183
NIM: 196135
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Alfred »

Andy Sky pisze:
15 maja 2020, 20:11
Gorzej że dziedzictwo historii zostaje zapomniane, przekształcanie nieaktywnych regionów w inne, niszczy ich charakter, a tym czasem nowe twory powinny być spadkobiercą starych i je w sobie zawierać. Brakuje mi tutaj starych dreamlandzkich czy też scholandzkich prowincji.
Do meritum odniosę się szerzej w późniejszym czasie, na razie tylko krótka uwaga w wątku pobocznym. Uważam, że absolutnie nierealistyczne jest oczekiwanie, żeby ktoś zaludniał nasze ruiny i próbował przywrócić im życie. Co więcej, pamiętam stare dreamlandzkie prowincje, sam namiestnikowałem jednej z nich ze sporym zaangażowaniem i sądzę, że z tego tytułu wolno mi powiedzieć, że nie zasługują one na taki wysiłek.
(—) Alfred de Ebruz, r. s.
Pierwszy Minister

Awatar użytkownika
Daniel von Witt
obywatel
Posty: 13196
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Buuren (Furlandia), Elder (Luskania)
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Daniel von Witt »

Panie Ministrze,

wartość to subiektywna cecha każdej rzeczy, stąd jeden jest gotów słono zapłacić za obiad, którego kto inny w ogóle by nie zjadł nawet za darmo. To samo tyczy się pieniądza. Dla kogoś będzie on miał wartość transakcyjną, gdy będzie mógł sobie nim swobodnie obracać, a dla kogoś innego kolekcjonerską, gdy będzie go sobie w nieskończoność oszczędzać. Działanie władzy nie powinno raczej zmierzać do tego, by kogoś danej funkcji czy wartości pieniądza pozbawiać siłowo tylko dlatego, że z punktu widzenia władzy uznało się, że wartość kolekcjonerska (oszczędzanie w nieskończoność) stanowi problem. Nie wiem, dlaczego miałby być to problem? Chyba tylko dlatego, gdy chce się, aby pieniądze krążyły w gospodarce, a więc odzwierciedlały procesy produkcji i konsumpcji, co jest jak najbardziej warte wspierania. Wówczas przesadnie oszczędzający odsysają pieniądz z rynku. Ale czy robią to w jakiś sztuczny sposób, który zaproponował Pan Minister (przepad lub podatki "niszczarkowe"). Otóż nie, robią to poprzez swoją pracę (a więc produkcję i sprzedaż swojego czasu i umiejętności), czyli - wytwarzają coś i dostają za to zapłatę. Tak więc osoby bogacące się odsysają pieniądze poprzez świadczenie swoich różnorodnych usług. Nie widzę w tym niczego złego. Inną sprawą jest, że ich nie wydają. Ale to też zależy, po co je zarabiają, skoro nie muszą otrzymywać wynagrodzenia, aby przeżyć, jak w realu.

Oszczędzanie w nieskończoność pokazuje też, które jednostki ile usług sprzedało, a co za tym idzie, kto ile pracy wykonał dla Królestwa. Sztuczne obcinanie tego bogactwa, by wszyscy mieli równie mało, rozmywa ten obraz.

(-) Daniel von Witt

Awatar użytkownika
Alfred
Pierwszy Minister
Posty: 2283
Rejestracja: 16 kwie 2013, 19:12
Numer GG: 47634183
NIM: 196135
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Alfred »

Myślę jednak, że pewnym nieporozumieniem jest utożsamienie nagromadzonej ilości pieniędzy z kwantum „zasług” czy „pracy dla Królestwa”. Stan konta jest przede wszystkim miernikiem sprawności w zarabianiu pieniędzy i niechęci do wydatków. Zasługi znajdują odzwierciedlenie w zaszczytach państwowych, które przynajmniej z założenia odzwierciedlają to, co ktoś faktycznie zdziałał, a nie za ile potrafił to sprzedać, jak również nie podlegają zużyciu.

Najbogatszym człowiekiem w Królestwie Dreamlandu jest obecnie hrabia Gregory de Corylus, który ostatnio był stale aktywny w roku 2013. Jego majątek jest zupełnie nieporównywalny z jakąkolwiek inną prywatną fortuną, wynosi około dwa i pół miliona dreamów. Nie ujmując nic hrabiemu, nie sądzę, żeby ktoś miał wskazać akurat jego jako najbardziej zasłużonego Dreamlandczyka w historii. Może też budzić wątpliwości, czy rzeczywiście przez minione siedem lat nie wykonał więcej pracy od niego. Drugą najbogatszą osobą jest Torkan Ingawaar, wart około miliona dreamów, który z kolei otrzymał swój majątek w spadku po markzie Albonie. Jest to raczej miarą osiągnięć w zdobywaniu sympatii Albona, aniżeli pracy dla Królestwa, nadto także tutaj okazuje się, że jeden z największych majątków został w istocie wypracowany w czasach, których żaden z obecnie aktywnych Dreamlandczyków nie pamięta.

Oczywiście zarabianie pieniędzy zawsze będzie zależeć od umiejętności zarabiania pieniędzy. Można wykonywać jakąś pracę za niewysokie wynagrodzenie urzędnicze, można też założyć przedsiębiorstwo i samemu sobie udzielić wysokiego kontraktu, czy nawet wystartować w jakimś konkursie i otrzymać tenże wysoki kontrakt, który jakiś urzędnik przyzna w ramach animowania niemrawego życia gospodarczego. Państwo na to stać, majątek skarbu państwa ostrożnie szacowałbym na co najmniej 45 milionów dreamów. Tak więc każdy będzie zarabiał tyle, na ile jest obrotny. Ponadto państwo nie nakaże nikomu wydawać więcej albo mniej, żeby dopasować się w tej mierze do jakiegoś wzorca. Nierówności majątkowe będą istnieć i nie ma w tym nic złego, gdyż w przeciwieństwie do stanu rzeczy w realu, nie powoduje to jakichkolwiek negatywnych zjawisk społecznych.

Jeśli jednak wirtualne pieniądze mają mieć jakiś sens, to pozycja na liście najbogatszych powinna być jakoś skorelowana z aktywnością w czasie bieżącym czy ostatnim. Zamiast tego mamy wiecznotrwałe fortuny z minionych lat i coraz mniejsze możliwości zarabiania pieniędzy w czasie teraźniejszym. Korekta tego stanu rzeczy wymaga niewątpliwie rozszerzenia sposobności do zarobkowania. Jak sądzę, tutaj należałoby przede wszystkim pójść w stronę opłacania wszystkich przejawów publicznej aktywności, co było już praktykowane w różnych regionach Sarmacji, Palatynacie Leocji czy też na rodzimym podwórku w Unii Saudadzkiej pod księciem von Wittem. Raczej jednak bez mimowolnie komicznych rozliczeń z aktywności, za to z automatyzacją całego systemu.

Z drugiej strony, wydaje się zasadne wprowadzenie jakiegoś rodzaju kosztów nieaktywności, co także było praktykowane w wielu mikronacyjnych gospodarkach. Oczywiście, pieniądza zawsze można dodrukować, a powstająca inflacja daje przewagę aktualnie aktywnym nad tymi, którzy pieniądze nazbierali i zniknęli. Jednakże w momencie dodruku wszystkie majątki tracą na wartości po równo. W rzeczywistości nie jest przecież tak, że można pozostawić swój majątek na kilka lat i znaleźć go nieuszczuplonym.

Wprowadzenie nowych zasad nie nadrobi jednak od razu przewagi, którą będą mieć ci, co funkcjonowali w starym systemie i korzystali z jego swoistych dobrodziejstw. Reforma stosunków majątkowych nie jest jakimś szczególnie palącym problemem społecznym, jednak nasuwa się niejako naturalnie jako kwestia uboczna przy okazji perspektywy unowocześnienia dreamlandzkich systemów informatycznych. Po zniesieniu federacji należałoby przeprowadzić nacjonalizację mienia samorządów, nieraz rozsianego po rachunkach różnych pomniejszych jednostek administracyjnych czy lokalnych instytucji publicznych. Centralny Rejestr Instytucji i Przedsiębiorstw, który należałoby przywrócić do normalnego działania, jest zawalony wpisami sprzed kilku, jeśli nie kilkunastu lat. Reset uprościłby migrację do nowych systemów, pozwolił ominąć biurokratyczną robotę przy załatwianiu powyższych kwestii i nie skrzywdziłby specjalnie obecnie aktywnych, którzy mogliby uzyskać szersze możliwości zarobkowania i szybko odrobić swoje straty. Można byłoby nawet postawić jakąś listę najbogatszych „przed przepadem”.

Naturalnie, takie rozwiązanie mogłoby jednak zostać przyjęte tylko w drodze szerokiego porozumienia społecznego i jeśli nie będzie na nie zgody, będziemy szukać innych dróg. Niczego nikomu nie wyzerujemy przemocą.
(—) Alfred de Ebruz, r. s.
Pierwszy Minister

Awatar użytkownika
Aleksander
Król Dreamlandu i Scholandii
Posty: 5246
Rejestracja: 1 sty 2017, 22:00
NIM: 435954
user_herb: a13
Lokalizacja: Tauzen
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Aleksander »

Alfred pisze:
4 cze 2020, 22:32
Oczywiście, pieniądza zawsze można dodrukować, a powstająca inflacja daje przewagę aktualnie aktywnym nad tymi, którzy pieniądze nazbierali i zniknęli.
Inflacja w mikronacjach nie działa. Przerabiałem to ze swoim v-ojcem zarówno w małych gospodarkach (Ciprofloksja) jak i dużych (Sarmacja) i ile pieniędzy by się nie wydrukowało, to nie wpływało to na wzrost cen i płac. Zasadniczo wartość pieniądza ludność ustalała w odniesieniu do cen urzędowych (np. cena dworku w Ciprofloksji) albo poziomu wynagrodzeń. Możemy dzisiaj wydrukować 18 multifantastylionów dreamów. Jeżeli nie podniesiemy uposażenia lorda i sędziego, to ceny zostaną po staremu ;-)

Na co jest proste wyjaśnienie zresztą. Nikt w mirkonacjach nie podejmuje się robienia czegokolwiek ze względu na wirtualne pieniądze. On się tego podejmuje, bo go to interesuje i sprawia mu to radość. Element zapłaty jest tutaj dodatkowym elementem narracyjnym, dlatego cena zostaje ustalona w odniesieniu do jakichś wartości stałych w gospodarce. Mogę nie mieć nawet złamanego dreama, a i tak czegoś się nie podejmę, bo zwyczajnie nie będę mieć na to ochoty.
Alfred pisze:
4 cze 2020, 22:32
Można byłoby nawet postawić jakąś listę najbogatszych „przed przepadem”.

Naturalnie, takie rozwiązanie mogłoby jednak zostać przyjęte tylko w drodze szerokiego porozumienia społecznego i jeśli nie będzie na nie zgody, będziemy szukać innych dróg. Niczego nikomu nie wyzerujemy przemocą.
A ja bym zamiast zerowania, zrobił opcję złożenia wniosku. Ogłaszamy v-przepad i składasz wniosek o zachowanie stanu konta. Aktywni przenoszą po kursie 1:1. Jak ktoś się jorgnie za tydzień to dostanie kurs 1:1,3. Kurs ten stopniowo będzie spadać, aż dojdzie do 1:100.
(-) Alexander, Rex Dreamlandis et Scholandiæ

Awatar użytkownika
Maciej II
król-senior
Posty: 2142
Rejestracja: 20 sie 2018, 15:15
NIM: 591374
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Maciej II »

Imho, najlepszym modelem denominacji, byłby taki w którym prowadzimy wymianę na np. Nowego Dreama o wartości 1 ND : 1000 D przez 3-4 miesiące. Po tym czasie Ci, którzy wymienili pieniądze, dalej cieszą się zgromadzoną fortuną, innym blokujemy możliwość transferu środków, więc mają najwyżej pamiątkę.
---

Maciej II zu Hergemon à de Ebruz

Awatar użytkownika
Alfred
Pierwszy Minister
Posty: 2283
Rejestracja: 16 kwie 2013, 19:12
Numer GG: 47634183
NIM: 196135
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Alfred »

Ostatnia propozycja byłaby także zgodna z tradycją, historycznie przy wymianie systemu bankowego w Królestwie obowiązywało pewne okienko czasowe, w którym tej wymiany można było dokonać. Zapewne w tym kierunku pójdziemy, jak widzę, nikt nie ma ochoty na przepad.
(—) Alfred de Ebruz, r. s.
Pierwszy Minister

Awatar użytkownika
Aleksander
Król Dreamlandu i Scholandii
Posty: 5246
Rejestracja: 1 sty 2017, 22:00
NIM: 435954
user_herb: a13
Lokalizacja: Tauzen
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Aleksander »

Powstaje zasadnicze pytanie, jaki efekt chce osiągnąć rząd tą "reformą" walutową. Bo mam nieodparte wrażenie, że rząd dalej wierzy w to, że od samego mieszania herbata staje się słodsza.
(-) Alexander, Rex Dreamlandis et Scholandiæ

Awatar użytkownika
Maciej II
król-senior
Posty: 2142
Rejestracja: 20 sie 2018, 15:15
NIM: 591374
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Maciej II »

Tu się zgodzę z Hrabią Odwilży, wypadałoby zastanowić się nad systemem do przepalania hajsu.
Ja bym tu widział jakieś kasyno. Dostępna ruletka i jednoręki bandyta, można odkupić grzechy i stracić cały majątek...
Napisanie nawet takiego prostego systemu byłoby lepszym spożytkowaniem czasu niż zabawy z cięciem trzech zer.
---

Maciej II zu Hergemon à de Ebruz

Awatar użytkownika
Bombina
Posty: 52
Rejestracja: 8 mar 2012, 00:07
NIM:
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Bombina »

Pozwolę sobie jako Minister od gospodarki wrogiego mocarstwa (a także wynalazca pieniądza - każde dziecko w Cipro wie, że Aluś wymyślił pory roku, a ja pieniądze) wpierdolić się w dyskusję. Jakbym był na Waszym miejscu:

1) zaczął bym od możliwości przepalania hajsu (kasyno to chyba jednak za mało..., no chyba że Aluś wprowadzi tzw. Automat Gellońskiego Bandyty, a lud będzie chciał w to grać) - jak słusznie wskazano od mieszania herbata nie jest słodsza, zresztą to i w KS kilka poprzednich rządów próbowało rozruszać gospodarkę centralnie generując przepływy - z wiadomym efektem,

2) nadwyżki hajsu w jakieś części bym zostawił, a w jakieś zniwelował, ale sprytniej. Jak już będzie jak hajs palić, to podniósł bym skokowo wszystkie pensje (rację ma zresztą Aluś, że w mirko ceny usług są pochodnymi pensji państwowych), dosypał hajsu do układu. Inflacji nie da się raczej w mirko wywołać samym drukiem hajsu, ale można ją już wywołać działaniami wprost. W pewnym momencie należy zrobić denominacje i tyle. Problem się rozwiązuje, narracyjnie ciekawsze i nikt nie powie, że go okradli.
Wojciech Hergemon

Awatar użytkownika
Maciej II
król-senior
Posty: 2142
Rejestracja: 20 sie 2018, 15:15
NIM: 591374
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Maciej II »

Drugi przepalacz hajsu o którym myślałem, to alkoholik+, musisz co tyydzień kupować świeży szachtel fajek i skrzynkę wódeczki. W innym wypadku Twoja postać dostaje ataku i umiera.
---

Maciej II zu Hergemon à de Ebruz

Awatar użytkownika
Bombina
Posty: 52
Rejestracja: 8 mar 2012, 00:07
NIM:
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Bombina »

Maciej II pisze:
11 cze 2020, 13:42
Drugi przepalacz hajsu o którym myślałem, to alkoholik+, musisz co tydzień kupować świeży szachtel fajek i skrzynkę wódeczki. W innym wypadku Twoja postać dostaje ataku i umiera.
Zastanówcie się czy nie przerobić funkcji z Dacii 900, z czasów BRC. Aluś zapewne swój ciprocod jeszcze pamięta, a ja siłą rzeczy - o ile używa tego Aluś - nie wnikam w jakiej części tam miałem prawa autorskie.

System początkowo miał być swoistą parodią pracy w Sarmacji, ale poszliśmy znacznie dalej - i wyszło nam całkiem ciekawe rozwiązanie.

Głównym źródłem dochodu w BRC było głodowanie i wyłudzanie pieniędzy z Caritasu. Im dłużej się głodowało, tym każdy kolejny dzień głodowania bardziej zwiększał uzyskaną pomoc. Przykładowo jak ktoś wytrzymał bez jedzenia dwa tygodnie to dostawał pomoc, na którą w jednodniowych okresach musiałby głodować miesiącami.

Jednocześnie - każdy kolejny dzień głodowania zwiększał szansę omdlenia i wylądowania pod sondą i kroplówką Caritasu. Wtedy przepadał i nazbierany głód i nic się z Caritasu nie dostawało. Można by ten system łatwo przerobić na alkoholowe ciągi i dodać koszt kupowania wódeczki, żeby być na bani.

Do tego oczywiście jakiś standard, farmy, kopalnia kupy krokodyla itd.
Wojciech Hergemon

Awatar użytkownika
Alfred
Pierwszy Minister
Posty: 2283
Rejestracja: 16 kwie 2013, 19:12
Numer GG: 47634183
NIM: 196135
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Alfred »

Z kasynem jest taki problem, że zależnie od szans wygranej będzie to albo program socjalny, albo kolejny sposób na ściąganie pieniędzy z rynku przez państwo. Co więcej, jeśli nie ma co kupić za pieniądze, po co o nie grać? Zasadniczo jestem na tak, ale nie może to być jedyny element.

Myślę, że dobrą ścieżką są systemy pozwalające wydawać pieniądze na, górnolotnie mówiąc, wyrażanie siebie. Dawno temu Republika Wirtualnego Świata miała prosty system pozwalający tworzyć i sprzedawać ubrania dla postaci mieszkańców. Dość popularny w Sarmacji był System Ewidencji Gruntów, gdzie dało się wrzucać zdjęcia i opisy budynków na swoich działkach. U nas, skoro idziemy w stronę feudalizmu, mógłby sprawdzić się symulator lenna. Kup pałac, ogrody i piramidę, płać za ich utrzymanie.
(—) Alfred de Ebruz, r. s.
Pierwszy Minister

Awatar użytkownika
Maciej II
król-senior
Posty: 2142
Rejestracja: 20 sie 2018, 15:15
NIM: 591374
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Maciej II »

To jest krok w dobrą stronę. Trzeba by dać jakieś możliwości rozwoju mugolom (może poprzez pracę zorganizowaną na wzór RWŚ) i można działać.
---

Maciej II zu Hergemon à de Ebruz

Awatar użytkownika
Alfred
Pierwszy Minister
Posty: 2283
Rejestracja: 16 kwie 2013, 19:12
Numer GG: 47634183
NIM: 196135
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Alfred »

System działający w RWŚ miał jeszcze tę zaletę, że pozwalał nie tylko wydawać pieniądze, ale także je zarabiać. Wszystkie sprzedawane artykuły były tworzone przez samych mieszkańców. W tym także widzę duży potencjał.
(—) Alfred de Ebruz, r. s.
Pierwszy Minister

Awatar użytkownika
Aleksander
Król Dreamlandu i Scholandii
Posty: 5246
Rejestracja: 1 sty 2017, 22:00
NIM: 435954
user_herb: a13
Lokalizacja: Tauzen
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Aleksander »

System w RWŚ miał też i tę zaletę, że było w nim dużo użytkowników. Przy naszej populacji i tak państwo musi wejść w rolę market-makera.
(-) Alexander, Rex Dreamlandis et Scholandiæ

Awatar użytkownika
Maciej II
król-senior
Posty: 2142
Rejestracja: 20 sie 2018, 15:15
NIM: 591374
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Maciej II »

No ale to dość oczywiste, na tej giełdzie produktów, to właśnie państwo mogłoby być największym handlowcem i dysponować nieskończonymi zasobami za odpowiednią cenę.
---

Maciej II zu Hergemon à de Ebruz

Awatar użytkownika
Aleksander
Król Dreamlandu i Scholandii
Posty: 5246
Rejestracja: 1 sty 2017, 22:00
NIM: 435954
user_herb: a13
Lokalizacja: Tauzen
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Aleksander »

Tak jakby mówię o tym, odkąd jestem w Dreamlandzie. A zatem od co najmniej trzech lat...
(-) Alexander, Rex Dreamlandis et Scholandiæ

Awatar użytkownika
Yaqu13
Posty: 370
Rejestracja: 18 lis 2015, 18:03
NIM: 723255
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Yaqu13 »

Kolejna reforma walutowa, widzę do 300x sztuka. Inflacja jest niezła w Królestwie bo gazetka kosztuje 5.000 a miesięczne wynagrodzenie to 20.000
(-) Michał wicehrabia Yaqu

Awatar użytkownika
Bombina
Posty: 52
Rejestracja: 8 mar 2012, 00:07
NIM:
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Bombina »

Problemem mikronacji jest obecnie w chuj mała ilość ludzi. I Dreamland jako "5 siła" jest tym szczególnie dotknięty, bo 5 w tym zwrocie można równie dobrze traktować jako liczbę trwale aktywnych mieszkańców.

To, że system musi zawierać w sobie elementy market makingu, czy też animowania rzeczonego marketu jest już chyba oczywiste. Trochę szkoda, że nie było jak upadały działające jeszcze systemy i starczyłoby im dodać drukarkę hajsu i sensowny skup nadwyżek.

Moim skromnym zdaniem - obecnym wyjściem jest jakiś ponad państwowy system. Kiedyś z Alusiem zaczęliśmy porzucony projekt Dacia 90, który miał w pierwszej kolejności dawać nowym kraikom bazowe funkcje, a w drugiej - umożliwić ich integrację. Dacia miała być zresztą kastratem opartym na Dacii 900 i Dacii 9-3. Chyba nawet nie doszliśmy do sprawnej bety.

Na dzisiaj - to zadziała, jeżeli łapę na systemie będzie trzymać jakaś "potęga" polskiego mikroświata - w sensie i demograficznym i jednak posiadania również jakiegoś zaplecza intelektualnego...

Dreamland zaplecze nawet ma, ale demografii ni chuja. Jak bardzo zajebistego systemu sobie tutaj nie napiszecie, to będzie to przypominać czasy betatestów Dacii Aero, kiedy w 3 osoby (oprócz mnie Aluś i Natalia) rżnęliśmy w Giełdę robiąc kilkanaście sesji w godzinę i ciesząc się niczym z wygranej w tysiąca. Tyle, że z Alusiem szło nam za dobrze, Natalia się obraziła i testy olała, a w dwie osoby to już nawet nas nudziło.

Także, krótko pisząc - dzisiaj widzę tylko jedno państwo, gdzie taki system mógłby z sukcesem powstać - a z drugiej strony będę zdumiony jak się to uda. Zbyt dużym problemem KS jest dążenie do kazuistycznej regulacji wszystkiego (już widzę cały Kodeks pisany do systemu i zmieniany potem przez jakiś randomów w Sejmie) oraz do perfekcji, tak jakby od jakości powstającego kodu miało zależeć powodzenie misji NASA.
Wojciech Hergemon

Awatar użytkownika
Antoni Moskwicz
Główny Inżynier Królewski
Posty: 157
Rejestracja: 2 kwie 2019, 08:08
NIM: 812386
Lokalizacja: Førerstad, pref. Małej Furii, Księstwo Furlandii i Luindoru
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Antoni Moskwicz »

Skorzystam z tego tematu, bo muszę się na coś poskarżyć. Jak mam korzystać z systemu bankowego, skoro samochód z (nie wiem, czy jeszcze funkcjonującego) Dreamcar kosztuje niemal tyle samo, co kosztował kupon na loterię podczas ostatniego Jägerfestu w Mons Reale (a to zwykła loteria na festynie, a nie kasyno)?
Uważam, że brakuje cenowego punktu odniesienia. Każda cena jest według innego przelicznika i innej wartości siły nabywczej, co powoduje, co najmniej, skołowanie i niechęć do obsługi gospodarki systemem bankowym. Nawet systemowi narracyjnemu to nie służy, bo nie wiadomo jakie ceny podawać.
baron Antoni Moskwicz rodu Argentfører

Awatar użytkownika
Karolina Aleksandra
król-senior
Posty: 1783
Rejestracja: 25 wrz 2012, 20:23
NIM: 430209
user_herb: k14
Lokalizacja: Ekorre
Kontakt:

Re: Założenia reformy walutowej

Post autor: Karolina Aleksandra »

Słuszne uwagi. Jak proponuje Pan ustanowić ten cenowy punkt odniesienia?

Karolina Aleksandra

ODPOWIEDZ

Wróć do „Gospodarka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość