Wydania gazety

Forum czytelników Postscriptum. Strona Gazety.
Awatar użytkownika
Casimir van Oranje-Nassau
Posty: 468
Rejestracja: 8 lip 2016, 12:30
Numer GG: 64651462
Lokalizacja: Geldberg (Unia Saudadzka)
Kontakt:

Wydania gazety

Post autor: Casimir van Oranje-Nassau » 18 sie 2017, 14:24

W dniu dzisiejszym ukazał się artykuł na temat abdykacji Jego Królewskiej Wysokości Alfreda. Zachęcam do przeczytania i komentowania - czy to tu, czy też w komentarzach na stronie Postscriptum.

(-) Casimir de Viries
Redaktor naczelny Postscriptum

Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13170
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
Lokalizacja: Buuren (Furlandia), Elder (Luskania)
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: Daniel von Witt » 18 sie 2017, 15:05

Bardzo udany debiut! Artykuł przypadł mi do gustu, a tezy w nim zawarte uważam za słuszne.

W jaki sposób możemy radzić sobie z sytuacją, w której ktoś wypowiada niemiłe dla naszych oczu słowa, nie formatuje tekstu, używa słów wulgarnych czy nas obraża? Co możemy zrobić wówczas, gdy cudze posty rażą nasze poczucie estetyki, gdyż własny styl wypowiadania się i prezentacji własnego zdania uważamy za lepszy od innych, "bardziej słuszny"?

Odpowiedzi na te pytania zależą od miejsca siedzenia w państwie wirtualnym, w którym realnym i praktycznym narzędziem opresji jest jakkolwiek zdobyty dostęp do funkcji moderacyjnych lub co gorsza administracyjnych. Zwykły obywatel nie ma do tych precjozów tyrańskich żadnego dostępu, więc w powyższych sytuacjach może bronić się tylko w godny sposób: walcząc i przeciwstawiając się atakującemu, co czynić może tylko swym słowem, tak samo, jak atakujący walczy słowem własnym. Wówczas taka obrona przez atak zasługuje na pochwałę. Oczywiście dostępne są także inne warianty, jak np. ucieczka. Jak sama nazwa wskazuje, z ucieczki korzysta się, gdy jest się słabszym. Co do zasady to prawo powinno być uniwersalne: na cudze słowa odpowiadasz własnymi słowami i tak walczysz o swe racje, skoro mikronacja to cywilizacja słowa.

Niestety ludziom odbija. Wraz z zdobyciem pewnej pozycji w państwie uzyskują oni także dostęp do paneli moderatora czy administratora. Powoduje to u nich przeświadczenie, iż należą do "nadzwyczajnej kasty ludzi" władnej decydować o tym, co ma się dziać z innymi ludźmi korzystającymi z forum oraz z ich wypowiedziami. Jeżeli osoby takie korzystają z swych uprawnień w celu likwidowania przeciwników i ich treści, stają się mikronacyjnymi rasistami (co najmniej), a tym samym słabeuszami, gdyż dla swej wygody i spokoju korzystają z uprawnień, których nie mają inni. Nie należą już wtedy do cywilizacji słowa, ale do antycywilizacji. Król senior Alfred swymi czynami sprawił, że przeszedł na jej stronę. Nie chciał uznać swych poddanych za godnych tego, by wypowiadali się tak jak chcą. I nie ma tu mowy bynajmniej o społeczności z Zanikiem w środku. Jednocześnie uznał także, że władzę ma ten, kto ma panel administratora, a nie własne słowo, i to panelem administratora chciał wymuszać na poddanych poprawianie poziomu wypowiedzi. Chore. Ostatecznie jednak uznał, że wytnie się z tej społeczności w ten sam sposób, w który postulował wycinanie tkanek niepożądanych. To też chore.

Ewaporował innych ludzi i ich wypowiedzi. Ewaporował siebie. W każdym z tych przypadków zachowywał się nieodpowiedzialnie.

(-) Daniel von Witt

Awatar użytkownika
الوـس
Prezes Sądu Królestwa
Posty: 4363
Rejestracja: 1 sty 2017, 22:00
Herb:
Lokalizacja: Tauzen
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: الوـس » 18 sie 2017, 19:46

Rozprawmy się zatem ostatecznie z pewnym humbugiem, tj. jakoby JKW Alfred chciał mnie przekupić.

Nigdy nie odbierałem tego w ten sposób. Nobilitacja, jakkolwiek zaskakująca, została przeze mnie odczytana jako uznanie dla swojej pracy jako jeden z dwóch merytorycznych urzędników w czasie tego panowania. Drugim z potencjalnych nobilitowanych mógłby być w tej sytuacji PTR. Nie został nobilitowany najpewniej z dwóch powodów, tj. swojej niechęci do przyjęcia tego wyróżnienia oraz z powodu swojej v-śmierci.

Jednocześnie, ponieważ niektórzy podejrzewają niecne intencje abdykującego monarchy, to warto wskazać, że nawet jeżeli JKW Alfred liczył na moją przychylność, to nobilitując mnie w takich okolicznościach sam ustawił mnie w kategorii iudex suspectus. Nawet w razie wpłynięcia potencjalnego aktu oskarżenia do sądu, jako osoba wyróżniona przez podsądnego wstrzymałbym się od rozpoznania sprawy i przydzielił ją do referatu von Klucka. To absolutnie elementarne.
(-) Aluś de la Ciprofloksja zu Hergemon und von Lichtenstein y de Arbuz och Apelsinklyfta
فقهاء‎‎
Hrabia Odwilży

Ruch Tauzen!

Hej Ruchu nasz!
Pokaż jak grasz.
Gdy upadniesz - wstań!
Nie poddawaj się!
My wspieramy cię.

Awatar użytkownika
KonradFriedman
Posty: 80
Rejestracja: 7 lis 2016, 21:01
Lokalizacja: In your pants
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: KonradFriedman » 19 sie 2017, 13:43

Ja się doczepię wątku dotyczącego reala i roli cenzorów w republikańskim Rzymie.

"Pragnę również zwrócić uwagę na to, iż w republice rzymskiej cenzorzy nie byli najwyższymi urzędnikami państwowymi, lecz jednymi z mniej znaczących, czego przejawem jest chociażby to, iż nie byli w posiadaniu tzw. imperium, a więc prawa do posiadania eskorty złożonej z liktorów."

Nie posiadali imperium, bo im nie było do niczego potrzebne — nie dowodzili armią i nie mogli decydować o skazaniu obywatela na śmierć. Z tekstu można wywnioskować, że owe imperium było prawem do liktorów. Otóż liktorzy byli jednym z przywilejów posiadania imperium. To samo tyczy się roli cenzorów. Nie można w żaden sposób pisać, że byli to mniej ważni urzędnicy, skoro byli umiejscowienia na samym czubku cursus honorum, przed konsulami i pretorami, ustępując jedynie pontifex maximus. I właśnie głównym ich zadaniem było przeprowadzanie cenzusów i ustalaniem listy senatorów. Przez to mieli potężne uprawnienia, bo mogli kształtować skład senatu według własnego widzimisię, wpisując bądź potem skreślając z tejże listy każdego, kogo uznają za stosowne — stąd wymóg posiadania parudziesięciu lat i cała ścieżka kariery do odsłużenia.

Przecież Oktawian kiedy przejmował urzędy zaraz po wojnie z Antoniuszem i Kleopatrą, rozprawiwszy się z każdym już wrogiem, pierwsze co robił to właśnie zabezpieczenie sobie uprawnień cenzorów, co dawało mu wolną rękę w trzymaniu za mordę Senatu.

Mało tematyczne, ale w perspektywie historycznej, ten akurat fragment był bardzo nieścisły. Tym bardziej, że jest to podstawą do dalszej części artykułu.

Żadne role się nie odwróciły, bo jak pisałem, od przynajmniej Sulli urząd cenzora był ważnym punktem politycznych gierek.

Awatar użytkownika
Casimir van Oranje-Nassau
Posty: 468
Rejestracja: 8 lip 2016, 12:30
Numer GG: 64651462
Lokalizacja: Geldberg (Unia Saudadzka)
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: Casimir van Oranje-Nassau » 19 sie 2017, 13:55

Dziękuję za komentarz i sprostowanie! Faktycznie wkradła się nieścisłość. Pozostaje zatem dopilnować, żeby takie sytuacje nie zdarzały się w przyszłości.

Awatar użytkownika
Gaston de Senancour
Posty: 1626
Rejestracja: 19 sty 2016, 13:02
Numer GG: 59036457
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: Gaston de Senancour » 21 sie 2017, 22:58

Mimo drobnych potknięć jest to dobry artykuł, który nazywa rzeczy po imieniu. Dziwne, że tak długo zwlekał Pan z debiutem. Jest Pan gościem na naszym forum, więc kurtuazja jest zrozumiała, ale proszę nie mieć skrupułów przed biczowaniem lokalnych nigrów. Dyscyplina i pokora to cnoty królewskie. Ból buduje charakter.
[x] Gaston de Senancour / Lider Frakcji Radykalnej

Awatar użytkownika
Casimir van Oranje-Nassau
Posty: 468
Rejestracja: 8 lip 2016, 12:30
Numer GG: 64651462
Lokalizacja: Geldberg (Unia Saudadzka)
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: Casimir van Oranje-Nassau » 29 sie 2017, 16:07

W Postscriptum nowy artykuł na temat barier stawianych dzisiaj nowym mikronacjom i mikronautom oraz "betonowania się" środowiska mikronacyjnego. Podobnie jak poprzednio, zachęcam do czytania i publikowania komentarzy.

(-) Casimir de Viries
Redaktor naczelny Postscriptum

Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13170
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
Lokalizacja: Buuren (Furlandia), Elder (Luskania)
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: Daniel von Witt » 29 sie 2017, 16:45

W kwestii sceptycyzmu wobec nowo powstających mikronacji prezentowanego przez decydentów politycznych lub zwykłych obywateli problem jest taki: "zapomniał wół jak cielęciem był". Dreamland był kiedyś yoyonacją (nigdy nie lubiłem tego słowa, a używam go głównie w obronie np. Elderlandu czy też do ataku na państwa zaniżające standardy, jak Sarmacja), chaotycznym miejscem, które prezentowało się w sieci bardzo słabo. Dopiero po pewnym czasie zapanował w Dreamlandzie spokój. To samo działo się gdzie indziej, przy czym spokój oznacza umieranie. Państwa, w których nie toczą się żadne konflikty lub one same nie toczą konfliktów - umierają.

Jest jednak w pełni zrozumiałe takie podejście. Nowe mikronacje to konkurencja. Jeżeli dzisiejszy kraj średni ma 5-10 obywateli, to strata osoby czy dwóch na rzecz nowej mikronacji jest wyraźną stratą. W pewnym więc sensie taryfę ulgową mikronacje nowe powinny mieć, tj. lokować się bez względu na to, czy ktoś im na to pozwala, czy nie. Przy czym oczywiście powinno odbywać się w sposób racjonalny. Jednakże nikt też nowych mikronacji niańczyć nie będzie: nikt nie odda im obywateli ani swych zasobów. Same muszą być gotowe do walki o miejsce w tym świecie. Podkreślam: do walki.

Wypowiem się również co do Karty Państw Orientyki, w której mowa o pasach przygranicznych, a której autorem jestem. Pasy przygraniczne to instytucja kompromisowa dla Orientyki, w której takie państwa jak Austro-Węgry optowały za tym, by bezwzględnie zawsze rozważać na Kongresie Orientyki, czy dane państwo nowe powinno na Orientyce się lokować, czy nie. Było to rozwiązanie chore, gdyś stanowiło blokadę nie do przeskoczenia bez uwłaczającego podlizywania się starszym mikronacjom przez nowe tylko dlatego, że te pierwsze są starsze i dłużej istniały na Orientyce. Elderland takiemu podejściu był przeciwny. Ostatecznie więc, by pogodzić państwa broniące starego ładu (np. A-W) i państwa otwarte (np. Elderland) utworzono pasy przygraniczne, przy czym udzielanie zgody na lokację w pasie nie jest obowiązkowe. Elderland na ten przykład nie wymaga, by inne państwa prosiły go o zgodę na lokację w elderlandzkich pasach przygranicznych. Wymaga jedynie, by przesłały do Elderu noty, że będą naszymi sąsiadami na takim i takim odcinku granicy. A czy inne państwa wymagają takich zgód to ich sprawa.

(-) Daniel von Witt

Awatar użytkownika
Hewret Monderski
Posty: 256
Rejestracja: 8 lut 2013, 20:50
Lokalizacja: Hanssia (Monderia)
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: Hewret Monderski » 29 sie 2017, 18:57

Obrazek
Najczcigodniejszy, Doskonałej Chwały, Elokwentny, Inteligentny Dzierżawca Nauk, Ocean Mądrości

Awatar użytkownika
Алоиз Нишемангоҳ
Posty: 317
Rejestracja: 10 lis 2010, 14:10
Numer GG: 4917991
Lokalizacja: Genoße-Wanda-Stadt
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: Алоиз Нишемангоҳ » 29 sie 2017, 19:27

Daniel von Witt pisze:Dreamland był kiedyś yoyonacją (nigdy nie lubiłem tego słowa, a używam go głównie w obronie np. Elderlandu czy też do ataku na państwa zaniżające standardy, jak Sarmacja), chaotycznym miejscem, które prezentowało się w sieci bardzo słabo. Dopiero po pewnym czasie zapanował w Dreamlandzie spokój.
Czo. Kiedy pojęcie yoyonacji w ogóle powstało, Dreamland był statecznym państwem o dużej bazie demograficznej, rozbudowanym systemie prawnym, gdzie wydawano najlepsze gazety itp. itd. Jeśli (anachronicznie) chcielibyśmy stosować to pojęcie do naprawdę zamierzchłych czasów, to wciąż byłoby absolutnie nieadekwatne, bo yoyonacja zakłada z definicji nie tyle sam chaos i słabą prezentację w sieci (wtf?), co przede wszystkim substandard. A w czasach internetu łupanego Dreamland i tak prezentował się nieźle na tle pozostałych v-państw. Co najmniej nie gorzej niż one.
ppłk Alojzy Pupka

Awatar użytkownika
Алоиз Нишемангоҳ
Posty: 317
Rejestracja: 10 lis 2010, 14:10
Numer GG: 4917991
Lokalizacja: Genoße-Wanda-Stadt
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: Алоиз Нишемангоҳ » 29 sie 2017, 19:30

Pozwoliłem sobie skomentować artykuł, ale w sumie to spodziewałbym się tu żywszej dyskusji, więc przeklejam.

Teraz średnio mi się już chce kogokolwiek zniechęcać, bo nudne to i średnio działa, ale w latach świetności forum.mikronacje.info (tj. na przełomie dekad) często stawałem w dość licznym chórze zniechęcaczy. Zresztą i wcześniej (co najmniej te 12-13 lat temu, gdzie sięgam jeszcze własną pamięcią) sarkanie na twórców mikronacyjnych efemeryd było, wbrew temu co kolega redaktor raczy pisać, bardzo powszechne. Dlaczego zatem nie żyjemy na pustyni? Bo po pierwsze brak nowych państw wcale nie powoduje wymierania, a po drugie zniechęcanie wcale nie powoduje, że ktoś kto jest rzeczywiście zdeterminowany, ostatecznie tego państwa nie założy. I w jednym przypadku na ileś, może nawet nie porzuci go po miesiącu.

Teoria o progu liczebności jest sama w sobie co najmniej naciągana (wystarczy choćby spojrzeć w archiwa stron, czy list dyskusyjnych państw dawnej Wielkiej Trójki i sprawdzić, że w złotych czasach ilość aktywnych obywateli, była w nich − według dzisiejszych standardów − kosmiczna), a jej zastosowanie do kwestii powstawania nowych państw zupełnie bezzasadne, bo nie mamy do czynienia z sytuacją w której duże państwa są naprawdę liczebne i ludzie w nich nie zostają, przez co populacja zatrzymała się na jakimś wyimaginowanym górnym limicie, tylko raczej z powolnym ubywaniem liczby osób bawiących się w mikronacje w ogóle, w tym w państwach większych.

Co do kwestii ograniczeń na Orientyce, czy w pewnym stopniu też lokacji Eislaru w Dreamlandzie, to chyba nie rozumie kolega redaktor istoty zagadnienia. W obu przypadkach nie chodzi (na ile je rozumiem) o jako taką niechęć do nowych bytów politycznych, a raczej o chęć jako takiej stabilizacji mapy. Dorysowywanie wielkich archipelagów pod świeże projekty, o niepewnej przyszłości, albo zajmowanie przez młode i efemeryczne państwa ziem, na których dopiero wygasły światła po nobliwym poprzedniku, to nie to samo, co tworzenie jakiejś wysepki gdzieś na obrzeżach świata. Temu ostatniemu raczej nikt się nie sprzeciwi. Może kolega redaktor twierdzić, że to upokarzające, ale czyż takie położenie na mapie nie odpowiada rzeczywistej sytuacji nowego państwa? Pojawia się znikąd, jego populacja waha się między jedną, a dwiema osobami i nie wiadomo czy nie zniknie za tydzień.
ppłk Alojzy Pupka

Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13170
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
Lokalizacja: Buuren (Furlandia), Elder (Luskania)
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: Daniel von Witt » 29 sie 2017, 19:34

Alojzy Pupka pisze:
Czo. Kiedy pojęcie yoyonacji w ogóle powstało, Dreamland był statecznym państwem o dużej bazie demograficznej, rozbudowanym systemie prawnym, gdzie wydawano najlepsze gazety itp. itd. Jeśli (anachronicznie) chcielibyśmy stosować to pojęcie do naprawdę zamierzchłych czasów, to wciąż byłoby absolutnie nieadekwatne, bo yoyonacja zakłada z definicji nie tyle sam chaos i słabą prezentację w sieci (wtf?), co przede wszystkim substandard. A w czasach internetu łupanego Dreamland i tak prezentował się nieźle na tle pozostałych v-państw. Co najmniej nie gorzej niż one.
Niektórzy używają dzisiaj określenia yoyonacja do państwa po prostu nowego, które ogarnięte jest mniejszym bądź większym bałaganem, a do tego nieznani nikomu (bywa i tak) ludzie, nie prezentują takiego poziomu, jaki chciałaby reszta świata (ona nie chciałaby tego poziomu u kogoś, u siebie już tak). Z resztą oczywiście się zgadzam.

(-) Daniel von Witt

Awatar użytkownika
Алоиз Нишемангоҳ
Posty: 317
Rejestracja: 10 lis 2010, 14:10
Numer GG: 4917991
Lokalizacja: Genoße-Wanda-Stadt
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: Алоиз Нишемангоҳ » 29 sie 2017, 19:52

Z tym że kiedy w latach 2000-2002 powoli wykluwały się państwa takie jak Scholandia i Sarmacja (via KRP-WKRP), czy wcześniej Leblandia (xD), Dreamland miał już za sobą parę lat doświadczenia, renomę, i rozpoznawalność. Od samego początku istnienia polityki międzynarodowej był graczem ważnym, punktem odniesienia. Nigdy nie był nawet państwem nowym względem jakichś państw innych. Czyli: nigdy nie był yoyonacją, nawet w tym, przyznam że dotąd nieznanym mi, znaczeniu.
ppłk Alojzy Pupka

Awatar użytkownika
matmax
minister
Posty: 1571
Rejestracja: 4 kwie 2013, 21:09
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: matmax » 29 sie 2017, 20:01

Ewidentnie różnimy się definicją yoyonacji. Ja pamiętam yoyonacje jako państwa, którym nie chciało się nawet postarać, by dawać cokolwiek merytorycznego - najczęściej robione jako jakiś prosty template z PHP-Fusion na yoyo.pl. Częste było też to, że składały się z 1-2 obywateli i kalkowały polskie prawo realne.
Mat Max von Salvepol
Minister Spraw Wewnętrznych
Ambasador w Wandystanie i Sarmacji
Daniel von Witt pisze:
13 sty 2019, 02:15
Liczy się adrenalinka xD i na tym może już poprzrstane, chociaż głowa pełna jest myśli tym, co tu poruszone zostało nie mówiąc już nawet o tym, co zakryte.

Awatar użytkownika
RomanoPorfavor
Posty: 3638
Rejestracja: 21 lut 2013, 16:31
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: RomanoPorfavor » 29 sie 2017, 20:28

Zdecydowanie to, co pisze tow. Matmax. O jakimś chaosie jako wyznaczniku yoyonacyjności nie słyszałem. Oczywiście, po tym jak yoyonacja stała się obelgą to szafowano nią liberalnie, czy należała się, czy nie. Tym niemniej yoyonacje umierały albo dorastały, obecnie chyba nie ma żadnego państwa które powstając spełniało kryteria yoyo i dalej istniało (Parlandia vel Piotrusiowo jeszcze dycha? do niedawna byli jeszcze w MUP jak kojarzę)

Wysłane z mojego SM-J710F przy użyciu Tapatalka
/-/ ppłk bryg. kontr. Benedictus Juan Maximiliano Romano de Malagretta y Pigafieta da Cano del Porfavor
vel Prezerwatyw Tradycja Radziecki (MW) vel Mubarak Zprzcz (ŚKW)

Awatar użytkownika
Hewret Monderski
Posty: 256
Rejestracja: 8 lut 2013, 20:50
Lokalizacja: Hanssia (Monderia)
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: Hewret Monderski » 29 sie 2017, 20:32

PTR pisze:obecnie chyba nie ma żadnego państwa które powstając spełniało kryteria yoyo i dalej istniało
Bialenia to nie yoyo?
Obrazek
Najczcigodniejszy, Doskonałej Chwały, Elokwentny, Inteligentny Dzierżawca Nauk, Ocean Mądrości

Awatar użytkownika
RomanoPorfavor
Posty: 3638
Rejestracja: 21 lut 2013, 16:31
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: RomanoPorfavor » 29 sie 2017, 20:35

Mam wrażenie, że nie, choć oczywiście tak ją określano (jak każde nowe państwo którego się nie lubiło). Przyznam jednakże, że akurat sam początek istnienia Bialenii całkowicie umknął mojej uwadze więc od stanowczego "nie" się powstrzymam.
/-/ ppłk bryg. kontr. Benedictus Juan Maximiliano Romano de Malagretta y Pigafieta da Cano del Porfavor
vel Prezerwatyw Tradycja Radziecki (MW) vel Mubarak Zprzcz (ŚKW)

Awatar użytkownika
RomanoPorfavor
Posty: 3638
Rejestracja: 21 lut 2013, 16:31
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: RomanoPorfavor » 29 sie 2017, 20:37

Z takich klasycznych yoyo które pamiętam to były Białogóra, Wilkinia, Rohan, Monderia (teraz jako region, więc nie liczę, ale w sumie najbliżej), Słomagrom...
/-/ ppłk bryg. kontr. Benedictus Juan Maximiliano Romano de Malagretta y Pigafieta da Cano del Porfavor
vel Prezerwatyw Tradycja Radziecki (MW) vel Mubarak Zprzcz (ŚKW)

Awatar użytkownika
Алоиз Нишемангоҳ
Posty: 317
Rejestracja: 10 lis 2010, 14:10
Numer GG: 4917991
Lokalizacja: Genoße-Wanda-Stadt
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: Алоиз Нишемангоҳ » 29 sie 2017, 20:41

Definicja tow. Mata Maxa jest dość zgrabna, więc nie wysilałem się żeby przeformułować: https://wandystan.eu/w/Encyklopedia::Yoyonacja. Zapraszam do uzupełniania.
ppłk Alojzy Pupka

Awatar użytkownika
Gaston de Senancour
Posty: 1626
Rejestracja: 19 sty 2016, 13:02
Numer GG: 59036457
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: Gaston de Senancour » 29 sie 2017, 20:48

Alojzy Pupka pisze: w złotych czasach ilość aktywnych obywateli, była w nich − według dzisiejszych standardów − kosmiczna)
To znaczy jaka konkretnie?
[x] Gaston de Senancour / Lider Frakcji Radykalnej

Awatar użytkownika
KonradFriedman
Posty: 80
Rejestracja: 7 lis 2016, 21:01
Lokalizacja: In your pants
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: KonradFriedman » 29 sie 2017, 21:52

Ja natomiast chciałbym zwrócić uwagę na niezrozumienie genezy rzekomych problemów Sarmacji z Eislar.

"Państwo" te, zaczęło działać na poważnie, można powiedzieć trochę wulgarnie, z dupy. Na dzień dobry ogłoszono konstytucję, obierano władzę i stanowiono prawo (dotyczące np. pozwoleń na przebywanie na jego terenie), bez ani konsultacji tego z władzami Baridasu, ani nawet bez zapowiedzi. Ot, po prostu, nagle teren o statusie lenna, będące składnikiem innego państwa, de facto ogłasza niepodległość i stanowi odrębne prawo. Takie coś spotkałoby się z dezaprobatą każdego szanującego się państwa. Niezależnie czy byłaby to zabetonowana i stara Mikronacja, czy yoyonacja z 2 osobami która powstała wczoraj.

Pisałem w swoim drugim expose, dawałem do zrozumienia wszędzie, jak i robiły to władze Baridasu, że można załatwić wiele rzeczy, ale pod warunkiem, że się chce coś załatwić i się przyjdzie porozmawiać. Żeby to był jakiś wniosek o autonomię, jakiś komunikat czy cokolwiek, a tu nagle ktoś wyskakuje z własną konstytucją i stanowi odrębne prawo — chociaż de iure to nadal lenno.

Konflikt się zaostrzył, bo władze Baridasu zwarły się z AZULem (Almersko-Złotogrodzki Uniwersytet Lingiwstyczny), który jest niezależny, a łączy Teutończyków i Baridajczyków. Poszło o pierdołę, jednak jak to zwykle bywa, właśnie takie michałki z reguły przelewają czarę goryczy.

Skończyło się więc koniec końców na zakończeniu tworzenia Eislar pod auspicjami Sarmacji (czy Baridasu), a dalszą część historii można obserwować w Parlamencie Dreamlandu.

Cała historia dotyczy nie tyle próby budowania czegoś nowego, gdzie ktoś komuś podkłada nogę. Wszystko rozbija się o formę i drogę jaką się obiera przy tym tworzeniu — czyli strzelamy z dupy i żądamy czegoś, nie rozmawiając wcześniej. Tworzymy coś nowego, co wywraca nam trochę rzeczy do góry nogami, i na co się trzeba przygotować i poświęcić czas z drugiej strony. No chociażby poprawić prawo krajowe i załatwić w papierach, żeby były podstawy do nadania autonomii. Ale zamiast o tym poinformować drugą stronę, robimy to na YOLO i żądamy uznania, pomocy i akceptacji.

I tak samo jak od żopy strony zabrano się za to w Sarmacji, tak robi się to w Dreamlandzie. Wchodząc pod skrzydła KD na krzywy ryj, w wątpliwie zgodny z prawem sposób, nie informując o tym nawet władz, a potem chcąc miejsce na mapie bo się należy, a jeżeli ktoś w Parlamencie się spyta o co tutaj chodzi, to robi się święte oburzenie i nieelegancko kończy dyskusję.

Śmiem twierdzić, że gdyby zabrano się do tego w sposób cywilizowany, to i w Sarmacji już dawno byłoby spokojnie miejsce na autonomiczną jednostkę, jak i ewentualnie w Dreamlandzie Parlament zatwierdziłby to bez obiekcji i niesmaku.

Problemem nie jest to, że się komuś uniemożliwia działanie. Problemem jest sposób w jaki się zaczyna wszelkie inicjatywy. Nie można mieć pretensji do dziewczyny że zlała nasze zaloty, jeżeli rozegraliśmy ją w ten sposób, że podchodzimy do niej przy barze, bierzemy za dłoń i od razu wsuwamy pierścionek i zapraszamy do mieszkania na noc, chociaż nawet nie przedstawiliśmy się. A jak ona łaskawie spyta o imię, rzucamy się jak padalce i mówimy jej, że jest głupia i na nas nie zasługuje. Niestety, ale tak w większości wyglądają wszelkie gównoburze na podobny temat, gdzie rozchodzi się o pewną autonomię względem władz centralnych.

Przecież jeżeli ktoś podejdzie do tego w normalny sposób, napisze do władz, przedstawi pomysł i poprosi o poparcie, to z reguły dostaje. Akurat w tym momencie w Sclavinii tworzone są zręby nowej jednostki, z którą nie było problemów nawet o dodanie nowej wyspy na mapie. A w przypadku Eislar, dostaliśmy gotową konstytucję gdzie była mowa przykładowo o obywatelstwie bądź zezwoleniu na pobyt na terenie nowego państwa. Brak papierów — wypad z terytoriów. Z terytoriów, a mówiąc bardziej precyzyjnie i burząc imersję — z działu na forum, którym to forum zarządzają inne osoby i które ma własne prawo, gwarantujące swobodę przemieszczania się (!!)

Nie jest niczym dziwnym, że właśnie te osoby, do których forum w jakiś sposób należy, i które nim administrują, sceptycznie podchodzą do próby wchodzenia im w paradę i robienie samowoli.

Ale i to nie przeszkodziło w tym, żeby władze Baridasu próbowały zorganizować istnienie nowej jednostki. 9 sierpnia — Wicekról Baridasu informuje, że robi właśnie nowy "kącik" na FC przeznaczony dla Eislar. I co? I 12 sierpnia mamy akt wypowiedzenia posłuszeństwa, bo poszło o to, że Wicekról Baridasu podziękował w imieniu władz prowincji, za zaproszenie dla AZUL — które mieści się na terenie Baridasu.

Cała ta komedia z Eislar to przykład jak nie załatwiać czegokolwiek. Widzę, że po przybyciu do Dreamlandu, zaczęło się budować wymarzoną krainę w bardzo podobny sposób co wcześniej w Sarmacji. Jestem niezmiernie ciekawy jak skończy się w tym przypadku.

Artykuł jaki tu komentujemy, jest niestety napisany nieobiektywnie. Analizuje on tylko jedną stronę sporu — czyli tych "młodych pełnych zapału", a te stare, zabetonowane mikronacje, to wiadomo że na pewno są złe, a jeżeli nie klękają do miecza, to zapewne jest to objaw paranoi.

No niestety tak nie jest. Na szczęście w Dreamlandzie też nie stracili jeszcze rozumu i godności człowieka. Chcą mieć porządek w papierach i prawie krajowym, stąd załatwienie inkorporacji w sposób zgodny z Kartą Konstytucyjną, gdzie podczas debaty można przetestować zapał i podejście inicjatora zarówno do własnego pomysłu, jak i do kraju goszczącego i jego władz czy mieszkańców.

Awatar użytkownika
Alatriste
Posty: 202
Rejestracja: 10 sie 2016, 22:54
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: Alatriste » 29 sie 2017, 22:52

A ja również chciałbym stwierdzić, że nie rozumie pan genezy problemów Sarmacji z Eislar.

Państwo to nigdy nie działało "na poważnie" bo nigdy nie stanowiło niezależnego państwa, ze względu na chociażby brak własnej strony. Całe działanie "niepodległościowe" poprzedzone były artykułami o nastrojach społecznych oraz na wypowiedzeniu konfliktu i odpowiedziami KGB. Chyba Panu to umknęło. Tak samo jak umknęły Panu już kłótnie na forum Baridasu, między mną a Księciem Sarmacji oraz jeszcze wtedy Regentem Laurencjuszem. Pojawiały się tam fragmenty korespondencji z początku czerwca(oraz późniejsze), a same wydarzenia o których Pan mówiły miały miejsce pod koniec lipca. Zarzuty o moim działaniu bez konsultacji i bez zapowiedzi są bezpodstawne. Co prawda pod koniec przyjęły one ostrzejszy wydźwięk ze względu na(moim zdaniem) nie wywiązanie się z umów. Oczywiście druga strona będzie sądzić inaczej.

Władze Baridasu bardzo średnio chciały cokolwiek załatwić, mimo przedstawienia planu inicjatywy i rozmów. Przykładem jest AZUL, którego jestem założycielem a aktualnym rektorem jest Kristian Arped. Rektor również wiele spraw próbował załatwić, również wyszło słabo. Nie brałem w tych inicjatywach udziału, więc nie chodzi tutaj o personalia. Pisać można wszystko, czasami rzeczywistość jednak wygląda inaczej.

Co do działalności w Królestwie Dreamlandu, również tutaj zaczęło się od rozmów. Tutaj dowodem może być mój list do Króla Seniora Alfreda na forum oraz relacja Księcia Skytji. Realnych rozmów na komunikatorach nie będę udostępniał, jednak zrzut ekranu z listem jak najbardziej mogę. Problem pojawił się w momencie abdykacji Alfreda i niezgody Królowej Karoliny Aleksandry na formę uzgodnioną z Królem Seniorem. Królowa zgodziła się jednak na formę ulokowania Eislar pod skrzydłami Księstwa Skytji. Z tego co zrozumiałem to debata toczy się raczej o formę w jaką to zostało zrobione. Być może Książę powinien wybrać inną formę, przedstawić dekret pod głosowanie Parlamentu. Tego już nie cofniemy. Nie dziwię się reakcji poszczególnych mieszkańców i rozumiem ich niezadowolenie, staram się jednak wytłumaczyć swoję postępowanie.

Prosiłbym o nie rozsiewanie kłamliwych plotek na temat ostatnich działań wokół Eislar. Szczególe, z tego co widzę, bez znajomości szczegółów.

PS. Żeby nie padły kolejne zarzuty, wcześniej również Eislar było rozwijane. Nie tylko od czasu "konfliktu".
(-) Adrien Eryk Esjar Józef Alatriste
Jarl Republiki Eislarskiej
Księstwo Skytji - Republika Eislarska

Awatar użytkownika
Алоиз Нишемангоҳ
Posty: 317
Rejestracja: 10 lis 2010, 14:10
Numer GG: 4917991
Lokalizacja: Genoße-Wanda-Stadt
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: Алоиз Нишемангоҳ » 30 sie 2017, 01:36

Gaston de Senancour pisze:
Alojzy Pupka pisze: w złotych czasach ilość aktywnych obywateli, była w nich − według dzisiejszych standardów − kosmiczna)
To znaczy jaka konkretnie?
Zabiliście mi ćwieka, Marszałku, przyznaję z zakłopotaniem. Oczywiście pisząc te słowa nie miałem przed oczami żadnych twardych danych, tylko własne wspomnienia i mglistą pamięć tego co było przed moimi czasami, a co kiedyś intensywnie zgłębiałem (gdy nie było to zresztą jeszcze tak trudne jak dziś). Pośpieszna próba dokopania się do jakichkolwiek twardych danych przez różne archiwa dała efekty co najwyżej połowiczne.

Z konkretów mogę powiedzieć, że w latach 2005-2009 spadek poniżej liczby stu obywateli był w Sarmacji objawem kiepskiej kondycji państwa, a w latach tłustszych przebijano drugą setkę. Dane dla Dreamlandu są zdecydowanie trudniej dostępne (nie zarchiwizowały się) i być może dałoby się wyrobić pewne pojęcie przeszukując żmudnie archiwa (co najmniej trzech list dyskusyjnych, z których jedne na pewno nie są dostępne) w celu policzenia aktów nadania i odebrania obywatelstwa. Moja (zawodna) pamięć mówi mi, że w podobnym czasie, to jest po utracie Solardii i Baridasu, nie były to wyniki zachwycające, bo kołysały się gdzieś koło pół setki. Dużo jednak wcześniej, w roku 2001, liczba członków czterech z pięciu dreamlandzkich partii sięgała prawie setki (jak można przeczytać w jednym z archiwalnych tekstów dziennikarskich Jacquesa de Brolle'a). Tu z kolei nie mam dających się porównać danych dla KRP/WKRP (KOKS powstał w roku 2002, a rejestry z pierwszych lat KS też nie są, przynajmniej dla mnie i na szybko, uchwytne), zwłaszcza że byty te istniały częściowo równolegle.

A teraz popatrzmy na współczesny punkt odniesienia. Według najnowszego dostępnego raportu demograficznego (sprzed roku) jest nas łącznie około 250 sztuk w całym v-świecie, w tym niespełna 30 w Dreamlandzie (podskoczyło o wartości liczone dwiema rękami), niespełna 80 w Sarmacji (tu constans). Mikronacja mająca ponad stu obywateli byłaby w naszej rzeczywistości kolosem. Dwustu? To 80% naszego świata. I to właśnie nasz świat się skurczył, a nie jakaś magiczna granica stanowi masę krytyczną, której nie da się przekroczyć.
KonradFriedman pisze:Akurat w tym momencie w Sclavinii tworzone są zręby nowej jednostki, z którą nie było problemów nawet o dodanie nowej wyspy na mapie.
Całkowicie abstrahując od kwestii eislarskiej, która nie budzi mojego zainteresowania, to wydaje mi się że Bialeniaʳᶜᵃ niekoniecznie jest czymś, czym kolega ambasador powinien się chwalić i dawać za wzór. Skoro sami Bialeńczycy nie zgłaszają zastrzeżeń, to nikt za nich się kłócić nie będzie, ale i tak sam pomysł jest co najmniej skrajnie kontrowersyjny.
ppłk Alojzy Pupka

Awatar użytkownika
RomanoPorfavor
Posty: 3638
Rejestracja: 21 lut 2013, 16:31
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: RomanoPorfavor » 30 sie 2017, 08:41

>Sarmacja jako miejsce gdzie problemy z autonomią terytorialną można rozwiązać spokojną rzeczową dyskusją

xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
/-/ ppłk bryg. kontr. Benedictus Juan Maximiliano Romano de Malagretta y Pigafieta da Cano del Porfavor
vel Prezerwatyw Tradycja Radziecki (MW) vel Mubarak Zprzcz (ŚKW)

Awatar użytkownika
Hewret Monderski
Posty: 256
Rejestracja: 8 lut 2013, 20:50
Lokalizacja: Hanssia (Monderia)
Kontakt:

Re: Wydania gazety

Post autor: Hewret Monderski » 30 sie 2017, 15:52

Skoro sami Bialeńczycy nie zgłaszają zastrzeżeń, to nikt za nich się kłócić nie będzie, ale i tak sam pomysł jest co najmniej skrajnie kontrowersyjny.
Coś Bialenię ominęło?
Obrazek
Najczcigodniejszy, Doskonałej Chwały, Elokwentny, Inteligentny Dzierżawca Nauk, Ocean Mądrości

ODPOWIEDZ

Wróć do „Postscriptum”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość