[Cz][E. REY] W stronę XVIII-wiecznej Wielkiej Brytanii

Tytuły prasowe ukazujące się w Królestwie Dreamlandu, a także interesujące lub frapujące wrzutki z całego świata.
Awatar użytkownika
Edward II
król-senior
Posty: 1730
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Domena Królewska - Ekorre
Kontakt:

[Cz][E. REY] W stronę XVIII-wiecznej Wielkiej Brytanii

Post autor: Edward II »

Marcin Kamola: Witam serdecznie. Rozmawiam z Edwardem hr. Reyem, kandydatem do tronu. Proszę mi powiedzieć, co Pana skłoniło do kandydowania?

Edward hr. Rey: Z propozycją objęcia tronu zwrócono się do mnie już w połowie zeszłego roku, wtedy jednak odmówiłem, gdyż nie chciałem zaczynać rewolucji. Obecnie sytuacja wygląda inaczej. Na jesieni powołałem Radę Regencyjną, a czułem się do tego upoważniony z racji piastowanych stanowisk [doradca królewski, minister, prezes Heroldii], byłem wówczas jedynym urzędnikiem w administracji centralnej. Nasze Królestwo było wówczas w stanie rozkładu [brak administracji centralnej, rozwiązany przez króla sejm] a co najważniejsze zagrożone przez inne państwo. Dysponuję materiałami, które wszystkich tych, którzy twierdzą, iż RR powstała z żądzy władzy, przekonałyby o mylności tych poglądów. Nie mogę ich jednak podać do wiadomości publicznej, gdyż wtedy pogorszyłoby to stosunki z tym państwem [konflikt został zażegnany], a na to jako MSZ nie mogę sobie pozwolić. Powołanie RR poprzedziły liczne maile do JKM, w których prosiłem o pomoc, o powrót, o uczynienie jakiegokolwiek gestu, który mógłby zmobilizować państwo. Pozostały one bez odpowiedzi, tak z resztą jak ultimatum, w którym poinformowałem o pomyśle sformowania Rady Regencyjnej. Rada była jedynym organem koordynującym, do czasu powołania Rządu Tymczasowego, który w moim przekonaniu sprawdza się. Ponadto została zalegalizowana przez Parlament. Na samym początku zostały wysuwane pomysły detronizacji Króla, jednak jako regalista pozostawałem im przeciwny licząc na szybki powrót monarchy. Ten jednak nie raczył nawet skomentować sytuacji panującej w Królestwie, przez co moim zdaniem utracił autorytet. Fala krytyki wobec panującego status quo, skłoniła mnie do szukania nowego rozwiązania, a po konsultacjach uznaliśmy, że elekcja byłaby najlepszym rozwiązaniem. Pomysł został zaaprobowany przez Sejm, ja zaś uznałem, że po pół roku regencji dysponuję odpowiednimi kwalifikacjami aby ubiegać się o tron.

Jest Pan znany ze swoich poglądów rojalistycznych. Czy obecna forma monarchii nie jest zbytnim wypaczeniem? Czy nie za dużo tu demokracji?

Sądzę, że podstawą kwestią którą należy rozważyć, jest fakt, iż wirtualne państwa są pozbawione atrybutów państw rzeczywistych a mianowicie powszechności i przymusowości. Ludzie, którzy decydują się na obywatelstwo tego, a nie innego państwa kierują się własnymi gustami, itp. Znam niewielu internautów, którzy zdecydowaliby się na teokrację, absolutyzm bądź despotyzm. W sieci jest wiele państw totalitarnych, jednak ich obywatele są nieliczni i zwykle piastują najwyższe urzędy. Dreamland nie może sobie pozwolić na utworzenie 50 ministerstw, mianowanie 100 admirałów itp. Byłoby to niepoważne. Państwo powinno umożliwić obywatelom rozwój, pobudzać kreatywność, dawać szanse samorealizacji a nie tworzyć niepotrzebne synekury. Jedyną szansą na zapewnienie tego, jest podtrzymanie obecnego poziomu demokracji.

Jaki jest Pański ideał monarchii? Jaka jest w nim rola monarchy?

ER: Ideałem dla mnie jest XVIII wieczny model brytyjski. Kompromis między izonomią a eunomią. Równość wobec prawa, ale jednak lekka dominacja szlachty przy jednoczesnej gwarancji rozwoju dla wszystkich wybitnych jednostek. Rola monarchy ograniczona do koordynowania prac gabinetu i współpracy z premierem, personifikacja państwa, osoba najważniejsza w państwie, ale nie stojąca ponad prawem. Konsultująca decyzje dotyczące spraw centralnych, ale mająca decydujące zdanie co do tych kwestii. Pozostawiająca szeroką autonomię prowincjom. Zresztą wszelkie zapędy centralistyczne są i tak hamowane przez Traktat.

Jak Pan widzi Dreamland pod swoimi rządami?

Sądzę, że odpowiedzi na poprzednie pytania przedstawiły mój plan ramowy. Precyzując: szeroka autonomia prowincji, sprawna administracja centralna i przede wszystkim rozwinięta dynamiczna gospodarka. Dreamland cierpi na bardzo dziwną chorobę. Obywatele nie ubiegają się o pracę, gdyż nie potrzebują pieniędzy. Nie potrzebują, gdyż nie maja na co wydawać. Poza sektorem budowniczym, medialnym czy rozwijającym się finansowym pozostałe działy kuleją, lub nie istnieją. Należy jak najszybciej zdynamizować gospodarkę, jednak będą starał się unikać etatyzmu [złe wzorce, chociażby z XVII wiecznej Francji]. Zamierzam powołać Radę Biznesu, która zajęłaby się opracowaniem rozwiązań korzystnych dla państwa. Z mojej praktyki w MSZ wyniosłem pewne doświadczenia co do rozwiązań gospodarczych w innych państwach. W tej chwili w ramach OPPW staramy się wprowadzić unię walutową, co zdecydowanie rozszerzy rynek zbytu. Możliwa jest również współpraca na rynku kapitałowym pomiędzy giełdą w Elsynorze a giełdą Cesarstwa Aztec. W tej sprawie wielokrotnie oferowałem swoją współpracę, ponieważ dysponuję sporym doświadczeniem z reala. Nie należy również zapominać o formie ustrojowej państwa. Jako monarcha będę dążył do zwiększenia wpływu szlachty na politykę, przy równoczesnym promowaniu jednostek pozbawionych tytułów. W tej sprawie poczyniłem już pewne kroki, o czym świadczyć może chociażby nadanie tytułu lordowskiego sędziom, posłom, senatorom, ministrom, a więc tym, aktywnym na szczeblu centralnym. Jednak czym byłoby państwo bez prowincji? Ustaliłem już z niektórymi namiestnikami, że przysługiwałoby im prawo wysuwania kandydatur do tytułów. To gwarantowałoby, iż nikt aktywny w prowincji nie zostałby pominięty.

Pełni Pan aktualnie wiele stanowisk, na Przewodniczącym Rady Regencyjnej poczynając, poprzez tekę Ministra Spraw Zagranicznych, a na szefie Heroldii Dreamlandzkiej kończąc. Kto się tym wszystkim zajmie? Czy będzie Pan trzymał sprawy zagraniczne w ręku jak to czyni choćby cesarz Leblandii?

:) Przy okazji wyjaśnię ostatecznie sprawę RR. Rada ulega samorozwiązaniu wraz z zakończeniem elekcji króla, a więc nie będzie problemu z tym stanowiskiem. Przestanie ono istnieć. Co do MSZ to będę szukał kandydata, który będzie realizował moją polityką zagraniczną, polegającą na zwiększaniu autorytetu FKD w sieci, a także zawierania korzystnych sojuszy i traktatów. Mam na oku dwie osoby. Heroldia na pewno nie ulegnie rozwiązaniu, zaś stanie się częścią kancelarii królewskiej. W przypadku mojego zwycięstwa wszystkie kwestie związane z tym urzędem pozostaną w mojej gestii, natomiast w dłuższej perspektywie wolałbym powierzyć ten urząd komuś, kogo uda mi się zaznajomić z tajnikami heraldyki.

Słyszy się głosy, że nowy król „będzie wybrany przez parlament”. Jak się Pan do tego odnosi?

Przyznam szczerze, że nie rozumiem pytania. Król będzie wybrany przez szlachtę, oraz parów FKD z tytułami lordowskimi [sędziów, posłów, senatorów, ministrów] a więc parlament będzie miał oczywiście wpływ, jednak nie decydujący.

Czy zna Pan swojego kontrkandydata? Co może Pan o Nim powiedzieć? [W czasie, gdy trwała ta rozmowa, Earl eMBe nie był jeszcze na liście kandydatów Komisji Elekcyjnej - red.]

Dziś dowiedziałem się, iż jest nim obecny minister finansów. Z panem Jasińskim współpracowałem w Dreamlandzkiej Partii Monarchistycznej, zaś ostatnio powołałem go na stanowisko ministra. Sądzę, że jest on aktywnym obywatelem i powinien się sprawdzić na stanowisku ministra. Nie chciałbym deprecjonować jego osoby, jednak wątpię dysponował on wystarczającą znajomością zagadnień związanych z monarchistyczną formą władzy. Jest jedna osoba w Dreamlandzie z którą mógłbym ze spokojem rywalizować o władzę, będąc pewien, że niezależnie od wyniku, będzie on korzystny dla państwa. Nie chciałbym być posądzony o hipokryzję, ale jest nią Earl eMBe.

Jak samopoczucie przez elekcją?

Dziękuję, dobrze. Niepokoi mnie tylko dziwne zachowanie Arcyksięcia Nimitza, który stara się przeciwdziałać uchwałom Sejmu. Po za tym mam nadzieję, że niezależnie od wyniku elekcja przyniesie Królestwu wyłącznie korzyści.

Dziękuję za rozmowę
  • [Źródło: „Tygodnik Morlandzki", nr 1/2002, 2 lutego 2002 r.]
    [Tytuł oryginału: „Ideałem dla mnie jest XVIII-wieczny model brytyjski"]
    [Autor: Edward Rey]
    [Gatunek: Wywiad prasowy]
    [Słowa kluczowe: Król, elekcja, arystokracja, Rada Regencyjna, Wielka Brytania, heroldia, eMBe]

ODPOWIEDZ

Wróć do „Czytelnia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość