Czas przemian

Centralne miejsce dreamlandzkiej aktywności.
Awatar użytkownika
Alfred
Król Dreamlandu i Scholandii
Posty: 1459
Rejestracja: 16 kwie 2013, 19:12
Numer GG: 47634183
Kontakt:

Czas przemian

Post autor: Alfred » 18 mar 2018, 19:12

Tak państwo, jak i wspólnota nie są w dobrym stanie. Władze publiczne już od miesięcy rozczarowują; nie radzą sobie nie tylko z zapewnieniem społeczności należytego przywództwa, ale nawet z elementarną ochroną porządku publicznego. Debata publiczna uległa daleko posuniętej atrofii. Dobre obyczaje znalazły się w odwrocie. Mimo to trzeba zauważyć z zadowoleniem, że nabieramy gotowości do odwrócenia negatywnych trendów. Powstanie Towarzystwa Optymatów, organizowanie się szlachty saudadzkiej w celu wykształcenia na nowo własnego etosu, wreszcie pierwsze kroki nowego stronnictwa, wyłamującego się z dotychczasowego, biegunowego podziału sceny politycznej — świadczą, że społeczeństwo nie tylko jest świadome istniejących problemów, ale też pojawiła się w nim wola przeciwdziałania im.

Znajdujemy się w momencie, który mamy szansę uczynić punktem przełomowym. Oddolna, pozytywna działalność ruchów obywatelskich musi spotkać się z mądrym oddziaływaniem państwa, które zespoli swoich obywateli we współdziałaniu na rzecz dobra wspólnego. Potrzebujemy reafirmacji wysokich standardów w życiu społecznym i aktywizacji wspólnoty w zakresie decydowania o sprawach publicznych. Potrzebujemy także rządu podporządkowanego kompleksowej wizji państwa i sprawnie ją realizującego. Nie możemy sobie pozwolić, kolejny raz, na wyłonienie ledwo funkcjonującego kolegium administratorów.

Drodzy współobywatele, przy Waszym poparciu mam nadzieję sformować taki właśnie rząd, jakiego potrzebujemy. Rząd ten będzie dążył do tego, abyśmy wszyscy byli wspólnotą, a nie tylko zbiorowością. Będzie prowadził ideowo motywowaną politykę, a nie tylko administrował i będzie zmierzał do tego, aby życie polityczne na powrót zaczęło się rządzić regułami konkurencji i przynosić jego uczestnikom satysfakcję. Wreszcie będzie reprezentował i promował dobre obyczaje, a przeciwdziałał zatruwaniu atmosfery w przestrzeni publicznej, skutkującemu ogólnym zniechęceniem i duszącym marazmem.

Dokładny program wyborczy ukaże się na przestrzeni trzech następnych dni w trzech częściach, zatytułowanych „Państwo”, „Wspólnota” i „Administracja” — po jednej części dziennie. Na początku omówione będą środki, dzięki którym znacznie poszerzą się możliwości rządu co do realizowania swojego programu, wybranego przez społeczeństwo, zaś wspólnota zyska znacznie lepszą kontrolę nad swoim przedstawicielstwem we władzy wykonawczej. Część druga poświęcona będzie ruchom, które rząd wykona, aby zapewnić zacieśnienie więzi społecznych i należyte warunki do funkcjonowania kwitnącego życia politycznego i zbiorowego w ogólności. Na koniec przedstawione zostaną postulaty techniczne, które zapewnią sprawne funkcjonowanie państwa, oraz wewnętrzna organizacja rządu i podział zadań między poszczególne resorty.

Awatar użytkownika
Alfred
Król Dreamlandu i Scholandii
Posty: 1459
Rejestracja: 16 kwie 2013, 19:12
Numer GG: 47634183
Kontakt:

Re: Czas przemian

Post autor: Alfred » 21 mar 2018, 00:41

I
USTRÓJ
Jak było wielokrotnie powiedziane, twórczość jednostki jest fundamentalna dla państwa wirtualnego. Nie rezygnując z kładzenia nacisku na tę podstawową prawdę, spostrzec jednak trzeba, że przynajmniej w okresach rozkwitu da się zawsze wskazać osobę lub grupę, wokół której życie zbiorowe niejako się ogniskuje. Kierując się określoną wizją, dysponując konieczną determinacją, umiejętnościami i możliwościami czasowymi, dąży ona do jakiegoś przeobrażenia stosunków społecznych. Mobilizuje do działania zarówno swoich zwolenników, którzy współuczestniczą w jej przedsięwzięciach i zainicjowanych przez nią procesach, jak i oponentów, którzy z kolei zwalczają jej program.

Nie ulega wątpliwości, że jest w dobrze rozumianym interesie publicznym, aby taka właśnie grupa ludzi stanowiła rząd, dysponując odpowiednimi instrumentami władzy do urzeczywistnienia swojego programu. Trzeba zwrócić też uwagę na drugi aspekt tej prawidłowości — dla państwa i wspólnoty najlepiej, gdy funkcjonuje taki właśnie rząd. Płyną z tego konkretne wnioski co do ustroju państwa: mianowicie powinno ono być urządzone tak, aby rządowi odpowiadającemu wyżej nakreślonemu wzorcowi umożliwić sprawną i skuteczną realizację spajającej go wizji, poddać go kontroli społecznej, zapewniającej zgodność wdrażanej polityki z potrzebami wspólnoty i deklaracjami wyborczymi, a wreszcie — jasno i bezlitośnie obnażyć niedostatki rządu, który takim dobrym rządem nie jest, oraz umożliwić wspólnocie usunięcie go bez zbędnej zwłoki, celem zastąpienia go rządem lepszym.

Rząd republikański, jeszcze w kwietniu, zaproponuje Parlamentowi Królewskiemu nowelizację Karty Konstytucyjnej, nakierowaną na wdrożenie do porządku ustrojowego powyższych postulatów.

Przede wszystkim nieodzowna jest koncentracja wszelkich kompetencji wykonawczych w rękach rządu. Dotyczy to szczególnie spraw przestrzeni publicznej (forum dyskusyjnego) i infrastruktury informatycznej. Pierwsza kategoria powinna być w zasadzie oczywista. Przestrzeń publiczna stanowi samą tkankę naszej wyobrażonej rzeczywistości; kształtowanie jej trzeba z tego względu zaliczyć do rzędu najbardziej ważkich spraw publicznych, które w związku z tym muszą należeć do rządu, legitymującego się poparciem wspólnoty. W obszarze infrastruktury informatycznej daje się z kolei zauważyć tendencja do traktowania Królewskich Służb Informatycznych jako organu władnego rozstrzygać, w jaki sposób powinniśmy wszyscy korzystać z forum i innych publicznych serwisów internetowych. Nie zaniedbując należytego szacunku dla kluczowej pracy członków Służb, pamiętać trzeba, że są oni wyselekcjonowani ze względu na wysokie umiejętności techniczne, a nie wybitną znajomość potrzeb społecznych czy też polityczną legitymację do podejmowania decyzji za wspólnotę. Musi zostać wyraźnie zaznaczona wykonawczość KSI, realizujących politykę ustaloną przez rząd demokratycznie wybrany, a nawet — w sprawach węzłowych — bezpośrednio przez wspólnotę.

Samo wzmocnienie rządu w obrębie władzy wykonawczej nie jest jednak środkiem wystarczającym. Potrzeba wprowadzenia do dreamlandzkiej konstytucji ustawodawstwa delegowanego. Pozostają aktualne wszelkie argumenty, które w lipcu zeszłego roku podnosiłem za utrzymaniem i utrwaleniem Parlamentu Królewskiego w formule zgromadzenia ludowego. Uzupełnić wypada je stwierdzeniem, że jego funkcjonowanie zbliża nas do ideału powszehnego zaangażowania obywateli w sprawy publiczne. Z drugiej jednak strony są sprawy, które wymagają regulacji, a jednak mają na tyle techniczny charakter, że angażowanie wspólnoty w ich rozstrzyganie okazuje się zbędne. W praktyce przy takich przypadkach najczęściej występują przypadki głosowania po linii partyjnej, bez uważnej lektury projektu, który parlamentarzystów zwyczajnie mało interesuje. Wśród obowiązujących unormowań należy tu wskazać dotyczące: wewnętrznej organizacji rządu i ustroju administracji rządowej (oczywiście w granicach postanowień ustrojodawcy), postępowania administracyjnego, ustroju osób prawnych i ich ewidencjonowania, pomocy dla nowych obywateli, a w zasadzie także — mimo że w tych sprawach zarysowały się znaczne kontrowersje — sił zbrojnych i działalności formacji uzbrojonych oraz postępowania w sprawach z zakresu stosunków międzynarodowych; zatem bardzo znaczną część obowiązującego materiału normatywnego.

Rząd silniejszy musi podlegać lepszej kontroli. Rząd o poszerzonym zakresie odpowiedzialności musi ulegać sprawnej wymianie, gdyby okazał się niezdolny do wykonywania swoich zadań albo w tym nieudolny. Na paraliż państwa po prostu nie można sobie pozwolić. Dozór nad nim przypadnie przede wszystkim wspólnocie, od której czerpie on swoją legitymację. Także i Król ma w tym zakresie istotną rolę do odegrania. W naszym ustroju jest on bowiem, co wprost wypowiedziano w Karcie Konstytucyjnej, strażnikiem porządku konstytucyjnego i praworządności, ale także organem obdarzonym szczególnym zaufaniem, swoistym pierwiastkiem stałości, mądrości i rozwagi w systemie sprawowania władzy. Bardziej pragmatycznie zauważyć trzeba, że jest on też w swoim działaniu z natury sprawniejszy od kolegialnego parlamentu.

Jedną z zasad systemu stanowienia prawa federalnego jest, że jego stanowienie na poziomie ustawowym dokonuję się przez zgodne współdziałanie monarchy i wspólnoty. Tak też będzie z ustawodawstwem delegowanym; przybierze ono formę wydawania dekretów przez Króla na wniosek Rządu Królewskiego, niepodlegających wymogowi zatwierdzenia przez parlament. W tej procedurze udział organu reprezentującego wspólnotę przejawia się bowiem w stanowieniu na wniosek rządu. Jednocześnie monarcha nie będzie wnioskiem związany; jakkolwiek formalnie będzie mu przysługiwać swobodne uznanie w jego uwzględnieniu, powinno ono być uzupełnione konwencją, że Król przychyla się do wniosku, chyba że nie wynika on z realizacji programu wyborczego rządu ani nie jest odpowiedzią na palące potrzeby społeczne wynikłe już w trakcie kadencji. Odrzucona powinna zostać również propozycja prawa rażąco sprzecznego z interesem społecznym.

Z kolei sama wspólnota wyznaczy w ogóle zakres ustawodawstwa delegowanego, które ze swojej istoty dokonuje się z ustawowego upoważnienia. Parlament Królewski określi sprawy, które przekaże do kompetencji prawodawczej rządu, uznając to za uzasadnione w świetle ich wagi. Tak nabyte kompetencje rządu będą mogły więc być w każdym czasie odwołane. Król, korzystając z konstytucyjnego prawa weta, powinien jednak zapewniać względną trwałość ich szerokości, aby zapobiec sytuacji, w której opozycja, zdobywszy chwilową większość, uchyla ustawę upoważniającą z powodu niezgody na konkretne unormowanie, chyba że rzeczywiście jest ono oczywiście niesłuszne.

Obowiązująca procedura zmiany rządu jest wybitnie przewlekła, a przez to trudna do wdrożenia w praktyce. Parlament Królewski jest wyrazicielem woli wspólnoty, od której rząd bierze swoją legitymację, powinien więc mieć możliwość jej odwołania albo ograniczenia w stosunku do oznaczonych osób. Oprócz pojedynczych ministrów, parlament będzie mógł wyrazić brak zaufania także w stosunku do całego Rządu Królewskiego. Ze względu na znaczną zmiennośc jego składu, musi się to dokonywać odpowiednią większością: trzech piątych głosów dla wotum nieufności indywidualnego, trzech piątych uprawnionych do głosu dla wotum nieufności względem całego rządu.

Także i Król musi zyskać możliwość zainicjowania usunięcia rządu lub poszczególnego ministra. Znajduje to uzasadnienie w wyżej wspomnianej jego roli ustrojowej, jak również w prostym fakcie, że choć pierwszy minister pochodzi z wyborów, to Rząd wciąż jest Królewski. Rozwiązanie rządu albo odwołanie ministra przez monarchę będzie się odbywać za zgodą Parlamentu Królewskiego, wyrażoną zwykłą większością głosów, w odróżnieniu od procedury wotum nieufności. Z założenia stosowanie tej możliwości powinno mieć charakter wyjątkowy i być reakcją tylko na najcięższe naruszenia i zaniedbania.

Dokonujące się na przestrzeni lat upraszczanie ustroju, będące reakcją na pogarszającą się sytuację demograficzną, doprowadziło przy okazji do odarcia go z elementów ceremonialnych. Trend ten, zubażający klimat naszego Królestwa, należy odwrócić. Z tego względu wprowadzone zostanie powoływanie premiera, ministrów i szefów organów administracji rządowej przez Króla, w miarę praktycznych możliwości w formie jak najbardziej solennej, z pewnością ze składaniem odpowiedniego ślubowania. Naturalnie, chodzi tylko o symbolikę, a nie o istotną zmianę w stosunkach organów władzy. Premier będzie zatem powoływany zgodnie z wyborem dokonanym przez wspólnotę, minister na wniosek premiera, zaś szef organu na wniosek premiera albo właściwego ministra.

Drama Queen
Posty: 946
Rejestracja: 2 kwie 2013, 16:08

Re: Czas przemian

Post autor: Drama Queen » 21 mar 2018, 01:14

Alfred pisze:Rząd republikański, jeszcze w kwietniu, zaproponuje Parlamentowi Królewskiemu nowelizację Karty Konstytucyjnej, nakierowaną na wdrożenie do porządku ustrojowego powyższych postulatów.
Czyli to program rządu – nominalnie – „republikańskiego”. Spróbujmy zobaczyć w czym się „republikanizm” tu objawia:
Potrzeba wprowadzenia do dreamlandzkiej konstytucji ustawodawstwa delegowanego. […]

Także i Król ma w tym zakresie istotną rolę do odegrania. […] Bardziej pragmatycznie zauważyć trzeba, że jest on też w swoim działaniu z natury sprawniejszy od kolegialnego parlamentu.

[…] Tak też będzie z ustawodawstwem delegowanym; przybierze ono formę wydawania dekretów przez Króla na wniosek Rządu Królewskiego, niepodlegających wymogowi zatwierdzenia przez parlament. […] Jednocześnie monarcha nie będzie wnioskiem związany; jakkolwiek formalnie będzie mu przysługiwać swobodne uznanie w jego uwzględnieniu […]

Król, korzystając z konstytucyjnego prawa weta, powinien jednak zapewniać względną trwałość ich szerokości, aby zapobiec sytuacji, w której opozycja, zdobywszy chwilową większość, uchyla ustawę upoważniającą z powodu niezgody na konkretne unormowanie, chyba że rzeczywiście jest ono oczywiście niesłuszne.

[…]

Także i Król musi zyskać możliwość zainicjowania usunięcia rządu lub poszczególnego ministra. Znajduje to uzasadnienie w wyżej wspomnianej jego roli ustrojowej, jak również w prostym fakcie, że choć pierwszy minister pochodzi z wyborów, to Rząd wciąż jest Królewski. Rozwiązanie rządu albo odwołanie ministra przez monarchę będzie się odbywać za zgodą Parlamentu Królewskiego, wyrażoną zwykłą większością głosów, w odróżnieniu od procedury wotum nieufności. […]

Z tego względu wprowadzone zostanie powoływanie premiera, ministrów i szefów organów administracji rządowej przez Króla […]
Oficjalny patron rządu „republikańskiego”:

Obrazek
Wrezydentka Pandystanu

Awatar użytkownika
RomanoPorfavor
Posty: 3636
Rejestracja: 21 lut 2013, 16:31
Kontakt:

Re: Czas przemian

Post autor: RomanoPorfavor » 21 mar 2018, 09:19

Jak widać, "republikanie" - w tym wątku to miano brzmi jeszcze bardziej absurdalnie - próbują zawracać rzekę kijem. W obliczu kryzysu urzędu Króla chcą go wzmacniać. Nie w tę stronę, Towarzysze.
/-/ ppłk bryg. kontr. Benedictus Juan Maximiliano Romano de Malagretta y Pigafieta da Cano del Porfavor
vel Prezerwatyw Tradycja Radziecki (MW) vel Mubarak Zprzcz (ŚKW)

Awatar użytkownika
Alfred
Król Dreamlandu i Scholandii
Posty: 1459
Rejestracja: 16 kwie 2013, 19:12
Numer GG: 47634183
Kontakt:

Re: Czas przemian

Post autor: Alfred » 22 mar 2018, 14:23

Drodzy państwo, ze względu na awarię forum dwie ostatnie części programu ukażą się dziś wieczorem. Odpowiem także na wszelkie zarzuty i wątpliwości. Po prostu czynności naprawcze zjadły mi całkiem sporo czasu, a więcej będę miał go dopiero w późniejszych godzinach. Za opóźnienie serdecznie przepraszam.

Awatar użytkownika
Alfred
Król Dreamlandu i Scholandii
Posty: 1459
Rejestracja: 16 kwie 2013, 19:12
Numer GG: 47634183
Kontakt:

Re: Czas przemian

Post autor: Alfred » 22 mar 2018, 19:49

„Kryzys urzędu Króla” wynika, jak sądzę, w głównej mierze z następującej przyczyny: Król w świadomości społecznej jest czymś na kształt bóstwa opiekuńczego. To on odpowiada za to, żeby obywatelom żyło się dobrze i żeby nie zachodziły zjawiska negatywne. Jeśli dzieje się inaczej, to mu się złorzeczy. Monarcha jednak, co go odróżnia od bóstwa, może bardzo niewiele. Ma pewne uprawnienia prawodawcze, ale cóż po tym, skoro Dreamland dawno przestał być legalistycznym państwem? Można wkuć całą Bazę Prawną na pamięć i wciąż niewiele móc powiedzieć o praktyce działalności władzy publicznej. Jest też źródłem sprawiedliwości, ale sam nie orzeka, sędziowie mianowani przez niego są nieusuwalni, zaś sędziów pokoju powołuje i odwołuje, wykonując tylko wolę Parlamentu Królewskiego. W kluczowej dziedzinie wykonawstwa jego pozycja nie jest lepsza. Istotny wpływ ma tylko w sferze polityki zagranicznej. Pozbawiony jest jakichkolwiek środków dyscyplinujących względem rządu indolentnego lub wdrażającego politykę rażąco złą bądź sprzeczną z oczekiwaniami społecznymi. Może się tylko posługiwać swoim autorytetem; niezbyt pewny instrument, zwłaszcza gdy rządzą osoby o dłuższym stażu, które autorytetów uznają mniej. Przy tym wspólnota wciąż oczekuje, by Król wpływał na Rząd Królewski. Z pamięci wymienię dwa takie apele: Gastona de Senancoura do mnie i Alusia de la Ciprofloksji do Karoliny Aleksandry.

Życzę sobie jasnego i wyraźnego podziału zadań w ramach władzy wykonawczej. Król nie powinien rządzić razem z rządem. Idealnie byłoby, gdyby mógł skupić się na zapewnianiu spoistości wspólnoty i promowaniu dobrych wzorców, to drugie szczególnie przez mądrą politykę nobilitacji. Silny i ideologicznie motywowany rząd potrzebuje przeciwwagi w osobie monarchy, który zadba, aby przegrani też mogli czuć się częścią wspólnoty. Jednocześnie nie można zamykać oczu na to, że w praktyce kolejne rządy zawsze, mniej lub bardziej, odbiegają od ideału. Zdarzają się ekscesy wymagające skorygowania, jak i zwykłe nieróbstwo — wtedy ktoś powinien móc rząd poszturchać i zagrozić mu konsekwencjami. Natomiast, jak wyraźnie napisałem w pierwszej części programu, właściwe wykonawstwo powinno przypaść w całości rządowi. Zyskuje on też samodzielną kompetencję prawodawczą, o niebagatelnym przecież znaczeniu.

Czy program przewiduje wzmocnienie Króla? Tak, pod pewnymi względami. W innym zaś zakresie jego prawa ulegają uszczupleniu. To samo dotyczy rządu. Nie jest to jednak wymiana bez znaczenia. Obu ośrodkom w ramach władzy wykonawczej przypisuje się określone cele i wzmacnia ich pozycję w zakresie odpowiednim do ich realizacji. Rząd zyskuje bardzo silny potencjał reformatorski, w dużej mierze może samodzielnie decydować o kierunkach działania państwa (federacji). Monarsze natomiast przypada rola strażnika integralności wspólnoty, rządów prawa, poszanowania mniejszości, elementarnej stabilności.

Symetrycznie do Klubu Politycznego im. św. Augustyna, środowisko lewicy poszukuje w republikańskim programie tendencji, z którą się nie zgadza, by następnie z tej pozycji poddać go krytyce. Wbrew sugestiom nie jestem jednak monarchistą. Nie chcę popadać w nieuczciwą postawę, bardzo częstą wśród tych, którzy się tak określają: król powinien być całkowicie decyzyjny, musi jednak wdrażać nasz program. Także stanowisko, które kiedyś zaprezentował Andrzej Swarzewski, paradoksalnie obywatel jednak z nielicznych republik w polskim internecie: że z głową państwa należy się zgadzać, nawet gdy widzimy, że nie ma racji, nie jest dla mnie atrakcyjne. Decydowanie o sprawach publicznych należeć musi do wspólnoty i do wyłonionego przez nią rządu. Jeśli mam przyznawać komuś rację, kierując się samą jego osobą, to przyznam ją sobie. Nie znaczy to, że nie potrzebujemy mądrej, rozważnej jednostki, jakoś stabilizującej ten system i strzegącej dobrych obyczajów.

Natomiast zarzuty towarzyszki Polyny są zupełnie chybione. Upoważnienie Króla do wydawania dekretów na wniosek Rządu Królewskiego wzmacnia ustrojową pozycję tego drugiego, nie tego pierwszego. Jest on bowiem treścią wniosku związany w tym sensie, że nie może w tym trybie, z pominięciem parlamentu, wydać przepisów, których by mu rząd nie przedłożył, ani też wybrać sobie części wniosku do zrealizowania. Rząd nie musi też szukać z monarchą porozumienia w razie oddalenia wniosku, może bowiem skierować projekt na ścieżkę ustawodawczą. Z kolei rozwiązanie rządu czy odwołanie ministra z inicjatywy królewskiej wciąż dokonuje się za aprobatą demokratycznej większości. Daleka stąd jeszcze droga do monarchizmu.

Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 12539
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
Lokalizacja: Buuren (Furlandia), Elder (Luskania)
Kontakt:

Re: Czas przemian

Post autor: Daniel von Witt » 22 mar 2018, 20:35

Od kreowania i zmieniania ustroju państwa jest Parlament Królewski. Aktualnie jest to organ liczący sobie 14 deputowanych, których głos chce WKW zawłaszczyć, wmawiając im, że po wybraniu WKW na Premiera to wizja ustroju WKW (1 deputowanego, a nie 14) ma być wdrożona przez Parlament. Jako, że kandyduje WKW na szefa rządu, a nie szefa parlamentu, ani też nie organizuje swojego koła parlamentarnego z postulatami właściwymi władzy parlamentarnej, to program wyborczy WKW dotyka kwestii drugorzędnych w tej chwili i z punktu widzenia tej kampanii. Opowiada WKW o swoim wymarzonym systemie, którego nie stworzy, gdy Parlament się na to nie zgodzi, ale nic nie opowiada WKW o tym, jak będzie rządził dziś. Pomyliły się Wam wybory i kampanie. Za dużo mówicie o swoich marzeniach ustrojowych, a za mało o realnym rządzeniu tu i teraz. W zasadzie to o tym jeszcze nic nie zostało powiedziane poza wzmiankami o prokuraturze i moderacji.

Klub Polityczny św. Augustyna nie przewiduje osłabiania żadnego organu władzy. Inaczej niż mój przedmówca - nie chcemy zrobić z Króla kukiełki rządowej, który będzie wydawał takie prawo, jak sobie wymyśli Premier. Chcemy, aby projekty ustaw rządowych były traktowane w Parlamencie tak jak dekrety królewskie podlegające przez niego zatwierdzeniu. Innymi słowy: Rząd będzie konkurencją dla Króla w zakresie inicjatywy prawodawczej - Król nadal będzie zgłaszać do Parlamentu swoje dekrety bez możliwości ich zmieniania, zaś Rząd - projekty ustaw bez możliwości ich zmieniania. Pośrednio zmusi to Parlament do wychodzenia z własnymi projektami ustaw, gdyby projekty rządowe nie uzyskiwały jego aprobaty. Ponadto zachowa to politykę rządu niewypaczoną przez ewentualne parlamentarne poprawki, dzięki czemu Premier będzie lepiej wywiązywał się z wyborczych obietnic i realizował rzeczywiście to, co sobie wymyślił i co ludziom obiecał. Oznacza to, że wzmacniamy Rząd Królewski bez robienia z Króla kukły. Oznacza to, że nadal wymagamy, by prawo tworzył przede wszystkim Parlament.

(-) Daniel von Witt

Awatar użytkownika
Alfred
Król Dreamlandu i Scholandii
Posty: 1459
Rejestracja: 16 kwie 2013, 19:12
Numer GG: 47634183
Kontakt:

Re: Czas przemian

Post autor: Alfred » 22 mar 2018, 21:24

Daniel von Witt pisze:
Od kreowania i zmieniania ustroju państwa jest Parlament Królewski. Aktualnie jest to organ liczący sobie 14 deputowanych, których głos chce WKW zawłaszczyć, wmawiając im, że po wybraniu WKW na Premiera to wizja ustroju WKW (1 deputowanego, a nie 14) ma być wdrożona przez Parlament.
Premierowi Rządu Królewskiego przysługuje natomiast inicjatywa ustawodawcza w zakresie ustaw zmieniających Kartę Konstytucyjną. Dysponuje on także legitymacją do realizacji swojego programu, pochodzącą bezpośrednio od wspólnoty obywateli dreamlandzkich. W państwie demokratycznym jest też rzeczą normalną, że rząd oddziałuje na prawodawstwo, składając projekty rządowe. Korzysta bowiem ze wsparcia zaplecza parlamentarnego. Wbrew niejasnym przytykom reprezentuję środowisko liczące w Parlamencie Królewskim 5 osób, a więc liczniejsze od Pańskiego klubu parlamentarnego (i równie liczne, co cała Pana partia).
Daniel von Witt pisze:
Klub Polityczny św. Augustyna nie przewiduje osłabiania żadnego organu władzy.
Jak najbardziej przewiduje. Już na samym początku poświęcił dużo miejsca zmianom w strukturze dworu królewskiego. Tymczasem zgodnie z konstytucją organizacja i funkcjonowanie dworu należą do sfery wyłącznego prawodawstwa królewskiego. KPA, jeśli będzie realizować swój program, zmieni ustawę zasadniczą państwa tylko po to, żeby narzucić monarsze, jak ma ukształtować swój aparat pomocniczy. Jest to, jak sądzę, najlepszy wykładnik, jakiego gatunku monarchizm reprezentuje ta partia. Chyba że jednak nie będzie realizować swojego programu. Zważając na doświadczenia z rządami Butodzieja-Witta i ben Groznego-Witta, trzeba mieć tę możliwość na uwadze.

Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 12539
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
Lokalizacja: Buuren (Furlandia), Elder (Luskania)
Kontakt:

Re: Czas przemian

Post autor: Daniel von Witt » 22 mar 2018, 22:01

Alfred pisze:
Premierowi Rządu Królewskiego przysługuje natomiast inicjatywa ustawodawcza w zakresie ustaw zmieniających Kartę Konstytucyjną. Dysponuje on także legitymacją do realizacji swojego programu, pochodzącą bezpośrednio od wspólnoty obywateli dreamlandzkich. W państwie demokratycznym jest też rzeczą normalną, że rząd oddziałuje na prawodawstwo, składając projekty rządowe.
Przepisów Karty Konstytucyjnej nie trzeba mi tutaj wykładać, bo je znam. W przeciwieństwie do WKW wiem również o jaki urząd się ubiegam i jakie są jego główne kompetencje i obowiązki. Bez ciągłego zmieniania Karty Konstytucyjnej można żyć i rządzić. WKW sam nie wie, jak Karta ma ostatecznie wyglądać, bo jeśli mnie pamięć nie myli - to WKW notorycznie zgłasza do Parlamentu projekty nowel konstytucyjnych, coraz mocniej zwiększając ten akt objętościowo. Przejechanie kadencji Premiera na ciągłym zmienianiu konstytucji to bardzo słaby pomysł na sprawowanie władzy wykonawczej, dlatego mówię serio - pomyliły się WKW plebiscyty. Cały czas nic nie wiadomo o Waszych planach działania. Wiadomo dużo o marzeniach prawnika, który przymierza się do pisania, pisania, pisania prawa.
Alfred pisze:
Korzysta bowiem ze wsparcia zaplecza parlamentarnego. Wbrew niejasnym przytykom reprezentuję środowisko liczące w Parlamencie Królewskim 5 osób, a więc liczniejsze od Pańskiego klubu parlamentarnego (i równie liczne, co cała Pana partia).
W naszych warunkach ustrojowych, tj. w sytuacji braku wyborów parlamentarnych i wyłaniania zwycięskiego ugrupowania chętnego do zmieniania ustroju i prawa, należy zakładać, że Premier swojego zaplecza nie posiada, albo że NIGDY nie posiada takiego, które gwarantowałoby mu możliwość obiecywania szerszych zmian ustrojowych. I rzeczywiście tak było - żadna partia rządząca (w sensie mająca swój Rząd, a nie Parlament) nie posiadała większości w Parlamencie. WKW pisze również o 5 deputowanych, którzy byli w Waszej partii. Jeżeli Wasza Królewska Wysokość wprowadzi dyscyplinę partyjną, to można wziąć tę piątkę jako zaplecze rządu "zawsze i w każdej potrzebie". Jeśli jednak chcecie im dać wolną rękę w głosowaniach to nie można ich liczyć jako zaplecze Rządu. Ponadto chcę wskazać, że 5 to nieco ponad 1/3 składu Parlamentu. Licząc Was jako całość (gdy WKW trzyma głosujących za ręce, które mają wciskać właściwy przycisk) nie stanowicie większości zdolnej zmieniać Kartę, jak to się WKW wymarzy.
Alfred pisze:
Jak najbardziej przewiduje. Już na samym początku poświęcił dużo miejsca zmianom w strukturze dworu królewskiego. Tymczasem zgodnie z konstytucją organizacja i funkcjonowanie dworu należą do sfery wyłącznego prawodawstwa królewskiego. KPA, jeśli będzie realizować swój program, zmieni ustawę zasadniczą państwa tylko po to, żeby narzucić monarsze, jak ma ukształtować swój aparat pomocniczy. Jest to, jak sądzę, najlepszy wykładnik, jakiego gatunku monarchizm reprezentuje ta partia. Chyba że jednak nie będzie realizować swojego programu. Zważając na doświadczenia z rządami Butodzieja-Witta i ben Groznego-Witta, trzeba mieć tę możliwość na uwadze.
W przeciwieństwie do Waszej Królewskiej Wysokości nie rozwodzę się na tysiące słów o konstytucji w kampanii wyborczej, kiedy kandyduję na urząd Premiera Rządu Królewskiego, mając być wybrany przez ludzi po to, by sprawować władzę wykonawczą. KPA posiada swoją wizję zmian ustrojowych, i jako partia będzie je prezentować w Parlamencie Królewskim w odpowiednim czasie. Czyli tam, gdzie zmiany te będą wprowadzane. Ja zaś skupiam się dziś na projektowaniu swoich rządów na bazie aktualnych przepisów ustrojowych, a nie na bazie marzeń, jak to WKW robi. Natomiast ciągłe odwoływanie się do rządów Auksencjusza i Oskara, które swoje programy realizowały, jest słabe - w ten sposób WKW wyszukuje sobie kontrkandydatów na siłę, podczas gdy ja tu jestem, a nie Auksencjusz czy Oskar.

A, i w końcu fajnie byłoby, aby Pańska własna partia zobaczyła program wyborczy. Nawet Auksencjusz i Oskar, nic im nie ujmując, takowe mieli. WKW zaś tylko marzy...

(-) Daniel von Witt

Awatar użytkownika
Alfred
Król Dreamlandu i Scholandii
Posty: 1459
Rejestracja: 16 kwie 2013, 19:12
Numer GG: 47634183
Kontakt:

Re: Czas przemian

Post autor: Alfred » 22 mar 2018, 23:00

II
SPOŁECZEŃSTWO
Oddziaływanie rządu na społeczeństwo, w zakresie, w jakim nie wynika z samej natury państwa, służyć ma intensyfikacji życia zbiorowego. Powinno przejawiać się raczej w zagospodarowywaniu aktywności zrodzonej w łonie społeczeństwa, nadawaniu jej ram i stwarzaniu korzystnych uwarunkowań, aniżeli na inicjowaniu konkretnych przedsięwzięć, w które obywatele mieliby się włączyć. Przy tym trzeba poczynić oczywiste zastrzeżenie, że dotyczy to ściśle rządu, nie zaś partyjnego zaplecza rządowego.

W ramach tej dziedziny państwowej aktywności trzeba rozdzielić działania nakierowane na zwiększenie zaangażowania obywateli dotychczasowych i te zmierzające do pozyskania obywateli nowych. Rząd republikański będzie realizował pod tym względem politykę kompleksową.

Przed nami rysuje się szczególna okazja do pogłębionej integracji wspólnoty, jaką jest zbliżające się dwudziestolecie Królestwa Dreamlandu. Z prostej przyczyny, że jesteśmy najstarszym polskim państwem wirtualnym, data ta jest wyjątkową dla całego mikroświata. Także ten fakt wymaga należytego wyzyskania; nie powinniśmy zakisić się tego dnia we własnym gronie. Rząd powoła do przygotowania i przeprowadzenia tej niezwykłej rocznicy specjalną komisję, z udziałem własnym, dworu królewskiego oraz samorządów krajowych, a potencjalnie także prominentnych działaczy kulturalnych. Ranga wydarzenia wymaga jak najszerszego zaangażowania w jego organizację. Trzeba podkreślić, że rząd weźmie przy tym pełną odpowiedzialność za wyniki prac powołanego kolegium. Nie może być mowy o rozmyciu odpowiedzialności w tak ważkiej sprawie.

Rząd zapewni wsparcie organizacyjne i finansowe prywatnym inicjatywom kulturalnym. Będzie także pośredniczył przy nawiązywaniu wspólnych, transgranicznych przedsięwzięć przez obywateli Dreamlandu wespół z mieszkańcami innych państw. Odwrócona zostanie papierowa reforma państwowych instytucji kultury, przeprowadzona przez ministra Ipanienkę. Nie ma różnicy między nieaktywną instytucją a nieaktywną komórką organizacyjną Uniwersytetu Królewskiego (też nieaktywnego). Podejmiemy starania w kierunku obsadzenia stanowiska rektora tej państwowej szkoły wyższej i uruchomienia na niej studiów. Zwiększymy także praktyczną rolę Biblioteki im. św. Róży, wyposażając ją w system zarządzania treścią i możliwość zgłaszania nowych tekstów przez twórców kultury.

Strona główna jest ogromną słabością Królestwa. Zawiera niewiele informacji przydatnych dla obywatela, w praktyce odwiedza się ją po to, by z niej od razu przenieść się na forum. Nowemu zaś mieszkańcowi nie oferuje natomiast zupełnie nic: żadnego wyjaśnienia, dokąd trafił i co tu właściwie się odbywa. Jednego i drugiego straszy estetyką sprzed dziesięciu lat i depresyjną paletą barw. Oddzielimy państwowe systemy informatyczne, mające głównie administracyjne przeznaczenie, od strony głównej. Tę ostatnią stworzymy całkowicie na nowo. Znajdą się na niej ogólne informacje o koncepcie mikronacji, ustroju i naczelnych organach państwa oraz ofercie narracyjnej poszczególnych krajów, jak również wprowadzenie do aktywności w Królestwie. Aktualnym obywatelom zaoferuje ona bardziej zaawansowaną agregację aktywności, wzorowaną na doskonałych rozwiązaniach sarmackich. Będzie także wyposażona w shoutbox/minitwitter, który będzie w szczególności pożytecznym narzędziem polityki informacyjnej rządu.

Rząd będzie bowiem prowadził politykę informacyjną w sposób intensywny. Dla żywotności życia politycznego ma fundamentalne znaczenie, aby opinii publicznej znane były kierunki działania władzy, jak również konkretne posunięcia przez nią podejmowane. Na koniec kwietnia, maja i czerwca pełnomocny minister będzie składał w Parlamencie Królewskim całościowe sprawozdania z działalności rządu. Co dwa tygodnie będą się publicznie ukazywały raporty; w dziale „Polityka i społeczeństwo”, z możliwością komentowania, w odróżnieniu od dotychczasowej praktyki. Krótkie komunikaty, publikowane przy użyciu wyżej przewidzianego shoutboxa, pozwolą natomiast wspólnocie kontrolować oraz komentować i oceniać bieżące działanie rządu.

Od lipca zeszłego roku rząd ma narzędzia moderatorskie. Niestety od tego samego czasu żaden rząd nie miał polityki moderacyjnej. Państwo albo w ogóle abdykowało z roli strażnika porządku publicznego, albo podejmowało działania wycinkowe, raczej przeciwskuteczne i drażniące społeczność swoją arbitralnością. Rząd nie będzie uciekał przed odpowiedzialnością za zarządzanie przestrzenią publiczną i dbałość o jej przydatność do komunikowania się obywateli dreamlandzkich i innych członków naszej społeczności.

Jednakże zarządzanie przestrzenią publiczną nie może się nieuzasadnienie rozciągać na stosowanie represji z niedookreślonych podstaw. Instrumenty moderacji o charakterze represyjnym, to znaczy nadzór, usunięcie z forum i ewaporacja, zostaną zniesione. Wykluczona jest także cenzura prewencyjna oraz pozasądowa cenzura następcza. Moderacja forum ograniczy się do czynności organizacyjno-porządkowych, takich jak dzielenie, łączenie i przenoszenie wątków. Celem będzie utrzymanie należytej spójności tematycznej poszczególnych wątków i działów. Wątki o przeznaczeniu niezgodnym z przepisami prawa będą zamykane. W ten sposób będzie można przeciwdziałać małej wagi i nieuporczywym, stosując swoistą sankcję egzekucyjną zamiast często nieproporcjonalnej kary. Zaznaczyć trzeba, że przesłanką zamknięcia wątku będzie mógł być tylko ustawowo określony, konkretny zakaz, nie zaś ogólna niezgodność z „zasadami współżycia społecznego” czy „dobrymi obyczajami”.

Przeprowadzona zostanie kompleksowa reforma prawa karnego. Podział przestępstw należy uzupełnić o wykroczenia; w warunkach mikronacyjnych różnica między odpowiedzialnością karną a odpowiedzialnością za wykroczenia jest raczej mało znana w społeczeństwie i tym mniej dla niego interesująca. Potrzeba silniejszej ochrony przed rażącymi lub uporczywymi naruszeniami porządku publicznego. Przewidujemy surową karę za zamach stanu, który przynajmniej przełamałby kompletną nudę w polityce, za to nie spenalizowaliśmy pospolitego warcholstwa, hurtowej produkcji niemerytorycznych i najczęściej agresywnych treści, co już może być wyłącznie zniechęcające. Wprowadzimy instytucję recydywy. Karanie wykroczeń powierzymy rządowi, zawsze z prawem odwołania do sądu, zawieszającym wykonanie kary, we „właściwych” sprawach karnych także będzie występował w imieniu państwa rządowy oskarżyciel publiczny. Umożliwimy stosowanie w ramach postępowania karnego, w przypadkach szczególnie uzasadnionych, a zwłaszcza w sprawach o kloning, tymczasowego aresztowania.

Życie zbiorowe ogniskuje się w rzeczywistości wokół forum. Zupełnie nieuzasadnione jest więc, aby przygoda nowego mieszkańca z Królestwem Dreamlandu rozpoczynała się od spotkania z bezdusznym rejestrem mieszkańców. Tutorial, będący integralnym elementem strony głównej, pokieruje go w pierwszej kolejności na forum. Przybysza należy bowiem najpierw wciągnąć do wspólnoty, a dopiero następnie do rejestru. Właściwy minister zapewni nowemu mieszkańcowi od pierwszej chwili pobytu potrzebną opiekę, służąc wyjaśnieniami i radą. Zaangażujemy do współpracy w tym zakresie także społeczeństwo, prowadząc listę osób gotowych do pomocy nowo przybyłym, do których będą mogli pomocniczo kierować swe zapytania i wątpliwości.

Odstąpimy od możliwości nabycia obywatelstwa na kliknięcie, wraz z wpisaniem się do Centralnego Rejestru Mieszkańców. Takie rozwiązanie nie sprzyja przypisywaniu mu należytej wartości; obywatelstwo staje się wpisem w tabelce, który od ręki da się zmienić na taki czy inny, zamiast tytułem uczestnictwa we wspólnocie politycznej. Co więcej, doświadczenia z Księstwa Sarmacji, a więc kraju, gdzie imigracja jest chyba najbardziej dynamiczna, pokazują, że uzyskanie obywatelstwa może być pierwszym celem nowego mieszkańca, w naturalny sposób ukierunkowując jego wczesną aktywność. Obywatelstwo będzie się nabywać po tygodniowej obecności w Królestwie, z rąk Króla i w formie możliwie najbardziej solennej, będąc już faktycznie zintegrowanym ze społecznością i gotowym do współdecydowania o jej sprawach. Z tym momentem powiązane zostanie prawo do wstąpienia do Parlamentu Królewskiego oraz do uzyskania świadczenia pieniężnego z Funduszu Startowego.

Minister prowadzić będzie rejestr wakujących stanowisk federalnych, obejmujący informacje o zakresie zadań na poszczególnych stanowiskach, wymagane kwalifikacje, oferowane wynagrodzenie i osobę, do której należy się zwrócić w sprawie zatrudnienia. W ten sposób świeży obywatel będzie mógł z łatwością znaleźć zatrudnienie odpowiadające jego predyspozycjom. Naturalnie nie będziemy też przycinać aparatu państwowego na wymiar aktualnej sytuacji demograficznej, ale pozostawimy w nim miejsce na wzrost. Ten sam minister będzie też prowadził rejestr pracowników federalnych, pozwalający łatwo zidentyfikować osobę decyzyjną w określonej sprawie i nawiązać z nią kontakt.

Awatar użytkownika
Alfred
Król Dreamlandu i Scholandii
Posty: 1459
Rejestracja: 16 kwie 2013, 19:12
Numer GG: 47634183
Kontakt:

Re: Czas przemian

Post autor: Alfred » 22 mar 2018, 23:10

Daniel von Witt pisze:
Natomiast ciągłe odwoływanie się do rządów Auksencjusza i Oskara, które swoje programy realizowały, jest słabe […]
Przepraszam, że zawodzę. To pewnie dlatego, że KPA dawno nie stworzyło udanego rządu.

W odniesieniu do pozostałej części wywodu: druga, zasadnicza część programu właśnie się ukazała. Przykro mi, że następuje to tak późno. Niefortunnie będę miał w trakcie kadencji znacznie więcej czasu, niż mam go teraz, przy kampanii wyborczej. Dzisiaj zaś cenne godziny zjadła mi awaria forum. Jak jednak widać, potrafię „rozwodzić się na tysiące słów” także na tematy pozaustrojowe. Rzecz bowiem w tym, że posiadam kompleksową wizję państwa. Jak sądzę, tego właśnie oczekuje wspólnota, nie zaś rządu, który zajmuje się samym administrowaniem i na wszystkie strony pieje, jak to ładnie z jego strony, że za tak niewiele się zabiera.
Daniel von Witt pisze:
A, i w końcu fajnie byłoby, aby Pańska własna partia zobaczyła program wyborczy. Nawet Auksencjusz i Oskar, nic im nie ujmując, takowe mieli. WKW zaś tylko marzy...
Być może Pan trzymał swój program w tajemnicy przed współpracownikami partyjnymi w tajemnicy do ostatniej chwili, a ci udzielili Panu tylko blankietowego poparcia. Po sprawie Funduszu Rozwoju Gospodarczego widać, że Klub Polityczny im. św. Augustyna niespecjalnie koordynuje posunięcia swoich członków. Stronnictwo republikańskie reprezentuje jednak trochę inną jakość i jego członkowie już od dawna wiedzieli, za czym się będą opowiadać.

Awatar użytkownika
Alfred
Król Dreamlandu i Scholandii
Posty: 1459
Rejestracja: 16 kwie 2013, 19:12
Numer GG: 47634183
Kontakt:

Re: Czas przemian

Post autor: Alfred » 23 mar 2018, 01:18

III
POLITYKA ZAGRANICZNA. ADMINISTRACJA
Rząd będzie starannie wykorzystywał i działał w kierunku pogłębienia przyjaznego stosunku do Dreamlandu niektórych państw, szczególnie Królestwa Elderlandu, Mandragoratu Wandystanu, Rzeczpospolitej Obojga Narodów i Państwa Kościelnego Rotria. Podróże zagraniczne Jej Królewskiej Mości, premiera i ministra spraw zagranicznych staną się okazją do budowania więzi personalnych między Królestwem i zagranicą oraz budowania dobrego wizerunku naszego państwa, jako reprezentującego długoletnią tradycję polskiego mikronacjonalizmu, wysokie standardy na arenie międzynarodowej i życzliwy stosunek do innych krajów. Wszystkim partnerom będziemy okazywać należny suwerennym państwom, głęboki szacunek. „Bicie pasem po głowie” młodych mikronacji, praktykowane niekiedy przez osoby prywatne, będzie przez rząd potępiane i będzie się on od niego z całą stanowczością odcinał.

Nie widać możliwości utrzymywania poprawnych stosunków z Księstwem Sarmacji. Państwo to, jako liczne i całkowicie samowystarczalne, koncentruje swoją aktywność do wewnątrz i nie jest w stanie nic zaoferować mikroświatu — nam czy innemu państwu, nawet jeśli niektórzy żywią takie złudzenia. Księstwo nie może zaproponować swoim „partnerom” nawet elementarnego poszanowania. Doświadczyliśmy tego wielokrotnie, przede wszystkim w postaci impertynenckich zachowań kolejnych sarmackich ambasadorów wobec naszych organów władzy. Szczególnie trzeba jednak wspomnieć, że w okresie po przyłączeniu Scholandii do Królestwa część dreamlandzkiego terytorium była przez jakiś czas okupowana przez sarmackie siły zbrojne z pogwałceniem prawa międzynarodowego. Umowy cesji, zawartej w sytuacji takiego ograniczenia swobody wykonywania suwerenności nad Awarą Południową, nie sposób uważać za ważną. Rząd nie widzi jednak w obecnym stanie możliwości zbrojnej rewindykacji wyspy i nie będzie podejmował starań w tym kierunku, ograniczając się do stanowczej niezgody na — trwające nadal — sarmackie bezprawie, przykryte płaszczykiem obłudy.

Manifestujące się w społeczeństwie potrzeby współpracy transgranicznej, w tym multilateralnej, będą przez rząd odpowiednio zagospodarowywane. O realności żadnego przedsięwzięcia nie należy przesądzać tylko na podstawie doświadczeń historycznych. Zasadniczą podstawą oceny muszą być warunki obecne.

Centralny Rejestr Mieszkańców oraz Centralny Rejestr Instytucji i Przedsiębiorstw, nieprzyjazne, straszące błędami kodowania i pełne straych, bezwartościowych wpisów (wszystko to odnosi się zwłaszcza do tego drugiego rejestru), zostaną wymienione. Rząd wprowadzi na ich miejsce Państwową Ewidencję Osób [fizycznych i prawnych], nowoczesną i umożliwiającą integrację systemów krajowych i prywatnych. Przenoszenie wpisów z dotychczasowych rejestrów będzie się odbywać na żądanie, poprzez system informatyczny PEO. W ten sposób wyeliminowane zostaną dane-złogi. Część pierwsza Ewidencji, obejmująca osoby fizyczne, będzie zintegrowana z forum. Przy zgłaszaniu się do rejestru trzeba będzie uwierzytelnić się jako użytkownik forum dyskusyjnego (zob. część II programu).

Rząd przejmie na siebie wypłacanie wynagrodzeń wszystkim urzędnikom federalnym. W miarę możliwości zaprowadzone zostaną w tym zakresie rozwiązania automatyczne.

Podział właściwości między resorty zostanie dokonany na nowo. W szczególności zmniejszy się zakres zadań ministra spraw wewnętrznych, któremu najczęściej powierzano zadania nowo przypisane do rządu. W rządzie powstaną urzędy:
[offset=5]— Premiera Rządu Królewskiego, koordynującego i nadzorującego prace ministrów, który nadto będzie: formułował strategię rozwoju państwowej infrastruktury informatycznej oraz zarządzał tworzeniem i znoszeniem działów na forum (przy wykonawczej roli KSI), a z zadań bieżących: przygotuje projekty reformy konstytucyjnej, reformy prawa karnego oraz stworzy system i uregulowanie Państwowej Ewidencji Osób;
— Ministra Ksiąg i Rejestrów, który będzie prowadził wszelkie państwowe rejestry, wypłacał wynagrodzenia, przyznawał wsparcie finansowe z Funduszu Startowego;
— Ministra Policji, który będzie moderował forum, karał wykroczenia i występował jako oskarżyciel publiczny w procesach karnych;
— Ministra Propagandy, który przygotuje zmiany prawa związane z sytuacją nowych mieszkańców, będzie sprawował bieżącą opiekę nad nimi, przygotuje nową stronę główną oraz będzie prowadził politykę informacyjną rządu;
— Ministra Spraw Zagranicznych, który będzie prowadził politykę zagraniczną państwa według założeń nakreślonych w programie;
— Ministra Kultury i Nauki, który pokieruje przygotowaniami do dwudziestolecia Królestwa oraz obejmie opieką jego życie kulturalne.
[/offset]
Królewskie Służby Informatyczne zostaną poddane zwierzchnictwu premiera. W ich ramach przeprowadzony zostanie wewnętrzny podział na architektów (programistów) i administratorów (zarządców serwisów internetowych i forum). Działalność KSI inna niż konserwacja i utrzymywanie infrastruktury informatycznej, to jest w szczególności tworzenie i modernizacja systemów, będzie realizowana na podstawie wytycznych i poleceń rządowych.

Marcel von Chacha
Posty: 245
Rejestracja: 11 sty 2018, 23:24

Re: Czas przemian

Post autor: Marcel von Chacha » 23 mar 2018, 10:39

Przeżegnał się i otworzył sobie trumnę w celu przespania się w niej.

Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 12539
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
Lokalizacja: Buuren (Furlandia), Elder (Luskania)
Kontakt:

Re: Czas przemian

Post autor: Daniel von Witt » 23 mar 2018, 17:51

6 stanowisk. 6 członków Waszej partii. Fryderyk Orański-Nassau odpada, bo stwierdził, że zajmie się życiem lokalnym. Kto zajmie te stanowiska spośród pozostałych osób?

(-) Daniel von Witt

Awatar użytkownika
Fryderyk Orański-Nassau
deputowany
Posty: 2158
Rejestracja: 30 sie 2016, 02:35
Numer GG: 44703021
Herb:
Lokalizacja: Dreamland, Księstwo Furlandii i Luindoru, Alhambra
Kontakt:

Re: Czas przemian

Post autor: Fryderyk Orański-Nassau » 23 mar 2018, 17:54

Daniel von Witt pisze:
6 stanowisk. 6 członków Waszej partii. Fryderyk Orański-Nassau odpada, bo stwierdził, że zajmie się życiem lokalnym. Kto zajmie te stanowiska spośród pozostałych osób?

(-) Daniel von Witt
Możliwe, że zajmę się księgowością, bo wymaga najmniej pracy. Wiem, co mówiłem. Po prostu ze wstępnych kompetencji ministerstwa wydaje się, że nie będzie to rola tak czasochłonna, bym nie mógł jej pogodzić z działalnością lokalną.
(-) Fryderyk Karol Albert hrabia Orański-Nassau OOIII ONZII
Hrabia Flores
"Pochlebiamy sobie patrząc na Sarmację, że zobaczcie; oni są prymitywni, a my wysublimowani. Ale wysublimowany autyzm nadal pozostaje autyzmem."Aluś, 2 października 2017 r.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polityka i społeczeństwo”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość