Krakowski Zjazd Dreamlandczyków (25-26 września)

Powiększanie wspólnego dobra, walki o władzę. Esencja dreamlandzkiego życia.
Awatar użytkownika
Edward II
król-senior
Posty: 1730
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Domena Królewska - Ekorre
Kontakt:

Krakowski Zjazd Dreamlandczyków (25-26 września)

Post autor: Edward II »

Dobrym wprowadzeniem do relacji z nieformalnego spotkania byłych i obecnych mieszkańców Dreamlandu byłby jakiś subtelnie odpychający passus z Jerofiejewa lub Bukowskiego. Dyskutowaliśmy o różnych zabawnych pierdołach, wymieniając się przy tym mniej lub bardziej pieprznymi szczegółami z życia prywatnego, było coś o książkach i muzyce, o partii Palikota i zaletach studiowania w Lublinie, o zdziczałych współlokatorach i niespiesznie dochodzącej do siebie jajecznicy, ba!, nawet o obecnej sytuacji Królestwa zamieniliśmy dwa słowa. Nie sposób jednak nie odnieść wrażenia, że sfatygowanym życiem uczestnikom krakowskiego zlotu chodziło nade wszystko o szybkie doprowadzenie się do stanu poalkoholowej niewydolności psychoruchowej. I w tym kierunku to wszystko zmierzało – do nieuchronnego resetu systemu, co w większości przypadków nastąpiło krótko przed deszczowym świtem.

Kilka dni wcześniej Jubei de Archien-Krieg - organizatorka spotkania - klarownie wyłożyła mi harmonogram zjazdu. „Programu niet” - przeczytałem w otrzymanym mailu. Spodziewałem się zatem sympatycznego chaosu, klasycznego clubbingu i równie klasycznych kabanosów o brzasku. Dzięki Bogu, tak właśnie było. Na spotkanie przybyłem z małym poślizgiem. Powinienem teraz napisać, że na miejscu zastałem urocze damy i grupę sympatycznych dżentelmenów w gabardynowych marynarkach w stylu Pana Darcy’ego z „Dumy i uprzedzenia”. Przyjmijmy dla wygody, że właśnie taki obrazek zastałem w pubie przy ulicy św. Tomasza. Przybyłem jako ostatni, co zwykle skutkuje koniecznością poddania się niewygodnemu testowi na normalność i wkupienia się w łaski podpitego towarzystwa.

Spośród uczestników spotkania miałem okazję poznać wcześniej jedynie JKM Roberta I. Na temat całej reszty wiedziałem jedynie to, co wyczytałem między wierszami w trakcie mniej lub bardziej formalnych rozmów za pośrednictwem internetowego komunikatora. Innymi słowy: trociny informacji. Z niektórymi w ogóle nie miałem wcześniej przyjemności zamienić nawet słowa. Nadarzyła się zatem doskonała okazja, by osobiście uścisnąć dłoń duchom poprzedniej epoki: Cyricowi, Pawłowi czy wreszcie Alchienowi, którego ciepły, niski, lekko zachrypnięty głos dobrze współbrzmiał z kojącym szumem Guinnessa w naszych lepkich kuflach. Kto by pomyślał, że arcyksiążę d’Archien, ten sam, który jeszcze w ubiegłym roku przerabiał rozmówców na mielonkę dla legwanów, zawodnik wagi ciężkiej, renegat i niedoszły puczysta o mentalności seminarzysty-apostaty, okaże się wzorcowym przykładem serdecznego kompana od kieliszka, osobnikiem z galerii bohaterów filmów Almodovara?

Sporym zaskoczeniem była obecność Fabioli de Willibald – dziś kojarzonej już chyba tylko przez przedstawicieli starszej generacji Dreamlandczyków. Kolejny duch z epoki JKW Pawła, szerszej publiczności dała się poznać jako autorka krwawego kryminału, opublikowanego bodaj w pierwszej połowie 2006 roku. Eteryczna, wyciszona, niemal nieobecna. Zapewne trudno byłoby znaleźć osobę, która przeklinałaby z podobnym wdziękiem.

Wśród członków szerokiej rodziny królewskiej doskonale odnalazł się JKM Robert, który konsekwentnie, w pocie czoła, pracuje sobie na niebanalny przydomek „Stout”. Bo też nikt z grona zjazdowiczów nie wypił równie wiele (ciemnego) piwa, przy okazji mieszając je z różnymi obrzydliwościami, które w innych okolicznościach niechybnie powaliłyby konia. Wyluzowany, ironizujący, jednocześnie jednak czujny i skupiony. „Czego szukasz w tej szafce, kobieto?” – szorstkie, na swój sposób serdeczne pytania naszego monarchy stawiają na baczność nawet członków familii. Właściwy człowiek na właściwym miejscu.

Krótko przed godziną trzecią w nocy w gronie zjazdowiczów doszło do małego konfliktu interesów.
Panie miały ochotę jeszcze popląsać na parkiecie, panowie najchętniej położyliby się w zbiorowej mogile i zasunęli kryptę. Zwyciężyła fizjologia. Po krótkiej naradzie pod Sukiennicami zdecydowaliśmy się na solidarne dogorywanie w mieszkaniu JKM Roberta. Już dostatecznie nieformalne spotkanie stało się jeszcze mniej formalne, choć każdy z nas starał się do końca trzymać fason.

Czy zdołamy doholować Królestwo do kolejnej rocznicy? Kto przejmie pałeczkę po najbliższych wyborach? Jak przyciągnąć młodych? Czy jest sens wprowadzać system głosów ważonych? Te wszystkie niepoważne pytania ustąpiła miejsca dylematom bardziej adekwatnym i nie mniej fundamentalnym: Z ilu jajek ta jajecznica? Kto się pisze na kabanosa? Naturalnie – plotkowaliśmy o nieobecnych. Pożywki dla naszej wyobraźni dostarczała Jubei – weteranka dreamlandzkich zlotów. Na dobry początek: przesympatyczny, choć wciąż pomnikowy Artur Piotr, dowcipny Ghardin, przystojny niczym Adonis król-senior Edward Artur i kilku innych półbogów z dreamlandzkiego panteonu. Ba, nawet o Józefie Kalickim zamieniliśmy dwa słowa.

Wszystko co dobre, kończy się nieprzyzwoicie szybko.
Na kuchennej podłodze leniwie rozpłaszczył się sypiący dowcipami arcyksiążę d’Archien, oparta o ścianę Jubei niezmordowanie bombardowała nas swoimi przemyśleniami, dostojny gospodarz dzielnie trwał na swoim posterunku, półprzytomna ze zmęczenia Fabiola raz po raz zapewniała, że wygra pewien zabawny zakład, w sąsiednim pokoju słodko drzemał napompowany antybiotykami poseł Martin van Buuren, na zewnątrz deszcz stukał o szybę. I Bóg widział, że to było dobre, więc i kac okazał się nazajutrz całkiem znośny, a wiatr mniej dokuczliwy.

Owszem – w trakcie takiego spotkania można się nieco odbrązowić. Zasłony już jednak opadły, co miało się wydarzyć, już się wydarzyło. Najwyższy czas wrzucić na luz i przestawić się na model postapokaliptyczny.

Mam nadzieję, że nie było to ostatnie spotkanie tego rodzaju.

Kraków (Oldsmobile Pub/Irish Pub/Cafe Spokój), 25-26 września 2010 r.

Uczestnicy: JKM Robert I, Jubei de Archien-Krieg, Fabiola de Willibald, Alchien d'Archien, Paweł W. Krieg (d. Milewski), Cyric van den Sune-Buuren, Jacques de Brolle.
Edward II, r.s.

Robert I, RS.
król-senior
Posty: 605
Rejestracja: 22 cze 2010, 10:09
Numer GG: 3258225
NIM: 833216
user_herb: r02
Lokalizacja: Ekorre, Książęce Miasto Buuren
Kontakt:

Re: Krakowski Zjazd Dreamlandczyków (25-26 września)

Post autor: Robert I, RS. »

Świetnie podsumowanie, doprawdy!

Chciałbym bardzo podziękować wszystkim osobom, które przybyły na zjazd. Mam nadzieję, że nie było to ostatnie spotkanie i już niedługo uda się zorganizować kolejne : )

Pozdrawiam,
(-) Robert I, RS.
dr net. nauk prawnych

Jubei
Posty: 4
Rejestracja: 5 wrz 2010, 13:03
Numer GG: 2187048
NIM: 990191
Kontakt:

Re: Krakowski Zjazd Dreamlandczyków (25-26 września)

Post autor: Jubei »

Czyli w skrócie..
Ja wyszłam na plotkarę, JKM Robert na tyrana, Alchien na alkoholika, Fabiola na flegmatyczkę, a Martin na hipochondryka... Czego to nie możemy się dowiedzieć o sobie ;)
Faktem jest, że czasem poznanie kogoś realnie jest mocno zaskakujące (przykład: spotkanie na zlocie na 10-lecie, konfrontacja Alchien d'Archien vs. Marcus Estreicher, kto by pomyślał, że tak to się rozegra :)). Tym ciekawiej jest się pojawić na takim, do czego w przyszłości zachęcam, obiecuję, że i tym razem stanę na wysokości zadania :)

Jedno czego jestem pewna... gotuję najlepiej w Królestwie, ale przy takiej ilości śmiechu jest to niebezpieczne. Zdecydowanie.

(no dobrze, nie jest rozstrzygnięte, która z nas gotuje lepiej- ja czy Fabiola :))

taheto
Posty: 11
Rejestracja: 25 wrz 2010, 18:50
NIM: 119697
Kontakt:

Re: Krakowski Zjazd Dreamlandczyków (25-26 września)

Post autor: taheto »

Eh, nawet nie wiecie jak Wam zazdroszczę. Tym bardziej, że do Krakowa z domu mam rzut beretem (moherowym). Bardzo chciałem przyjechać, ale cóż - przyszedł czas studiować semestr w Wilnie, a tam (a właściwie tutaj) rok akademicki zaczyna się od września...

Bardzo się cieszę, że zjazd tak świetnie się udał i liczę na powtórkę :)
Swoją drogą, gdyby ktoś z Dreamlandczyków wybierał się do Wilna - pisać koniecznie.

Awatar użytkownika
Paweł Erwin
Posty: 73
Rejestracja: 18 sie 2010, 23:36
Numer GG: 1883539
NIM: 338711
Lokalizacja: Koppenberg, Marchia Dhatar
Kontakt:

Re: Krakowski Zjazd Dreamlandczyków (25-26 września)

Post autor: Paweł Erwin »

Planowałem przybycie na zlot, tym bardziej, że pamiętam nie tylko jak pije się z Alchienem (Nigdy, podkreślam NIGDY nie zostawiajcie swojej whiskey pod jego opieką, chyba, że chcecie się szybko upić :P), ale też atmosferę ze zlotu na 10-lecie Dreamlandu w Łodzi. Niestety obowiązki realne i niefortunna data zbiegająca się nieco z inauguracją roku akademickiego (a jako pierwszoroczniak musiałem być wcześniej w Gdańsku, co by dopilnować wszystkich formalności) przeszkodziły mi w przybyciu do Krakowa. Kiedy robimy kolejny zlot? :)
/-/ Paweł Erwin diuk de Archien-Liberi

taheto
Posty: 11
Rejestracja: 25 wrz 2010, 18:50
NIM: 119697
Kontakt:

Re: Krakowski Zjazd Dreamlandczyków (25-26 września)

Post autor: taheto »

Może by tak jakaś "dreamlandzka wiosna", jak już śniegi stopnieją :P

Awatar użytkownika
Edward II
król-senior
Posty: 1730
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Domena Królewska - Ekorre
Kontakt:

Re: Krakowski Zjazd Dreamlandczyków (25-26 września)

Post autor: Edward II »

Paweł Erwin pisze:
Planowałem przybycie na zlot, tym bardziej, że pamiętam nie tylko jak pije się z Alchienem [...] Kiedy robimy kolejny zlot? :)

Jeśli dojdzie do organizacji dużego (kilkunastoosobowego) zlotu Dreamlandczyków, to najpewniej w okresie zimowym lub wczesnowiosennym, później może być już, że nazwę rzeczy po imieniu, za późno.

Do spotkań mniejszych, mniej formalnych - już bez dreamlandzkich pludrów - dochodzić będzie zapewne częściej. Najbliższe, być może, odbędzie się już w tym tygodniu w Krakowie.
Edward II, r.s.

Awatar użytkownika
Paweł Erwin
Posty: 73
Rejestracja: 18 sie 2010, 23:36
Numer GG: 1883539
NIM: 338711
Lokalizacja: Koppenberg, Marchia Dhatar
Kontakt:

Re: Krakowski Zjazd Dreamlandczyków (25-26 września)

Post autor: Paweł Erwin »

Jeśli dojdzie do organizacji dużego (kilkunastoosobowego) zlotu Dreamlandczyków, to najpewniej w okresie zimowym lub wczesnowiosennym, później może być już, że nazwę rzeczy po imieniu, za późno.
Mam nadzieję, że nie planujemy do tego czasu pójść w ślady Orbisu i ogłosić upadłości?
/-/ Paweł Erwin diuk de Archien-Liberi

Robert I, RS.
król-senior
Posty: 605
Rejestracja: 22 cze 2010, 10:09
Numer GG: 3258225
NIM: 833216
user_herb: r02
Lokalizacja: Ekorre, Książęce Miasto Buuren
Kontakt:

Re: Krakowski Zjazd Dreamlandczyków (25-26 września)

Post autor: Robert I, RS. »

Chronologicznie:

Taheto: wielka szkoda, że nie zdołałeś przybyć na zjazd. Ty jesteś jednak usprawiedliwiony okolicznościami - podróż z Wilna mogłaby być bardzo uciążliwa :) Mam nadzieję, że w okresie wczesnowiosennym uda się zorganizować kolejny Zjazd (pewnie jakoś po sesji zimowej/okolice ferii).

Pawle: do ostatniej chwili myślałem, że jednak będziesz. Ponoć miałeś przybyć nawet z ukochaną ;) Liczę na to, że na kolejnym spotkaniu się pojawisz!

Jacques: czy ja nie wiem o czymś a propos przyszłotygodniowego spotkania? :)

Faktycznie, jeżeli ktoś będzie w Krakowie to nie ma problemu ze zorganizowaniem jakiegoś kameralnego spotkania przy kawie (?). W przypadku osób przebywających w tym mieście spotkania będą i tak pewnie organizowane z większą częstotliwością.
(-) Robert I, RS.
dr net. nauk prawnych

Awatar użytkownika
ghardin
Posty: 267
Rejestracja: 26 sie 2010, 17:21
NIM: 544409
Kontakt:

Re: Krakowski Zjazd Dreamlandczyków (25-26 września)

Post autor: ghardin »

Ja również nie mogłem dotrzeć, wycofując się dosłownie w ostatniej chwili - podstępny wirus w ciągu doby rzucił mnie na deski, na tydzień przed obroną pracy magisterskiej. Żałuję niezmiernie, bo bardzo kusił mnie zarówno dawno nie widziany Kraków, jak - przede wszystkim - osobliwy i obiecujący skład osobowy spotkania.

Niemniej - obiecuję poprawę!

(A skoro powoli podnosi łeb idea małych spotkań, to może wreszcie wrócilibyśmy do tradycji spotkań warszawskich? To chyba najwyższy czas na kolejny system gospodarczy, rozejrzę się za jakimś pubem o właściwej nazwie.)
ax. Ghardin, OCO

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polityka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Andy Sky i 4 gości