Strona 1 z 1

Deputowani

: 12 kwie 2019, 14:16
autor: Alfred
Zastanawiam się właśnie, czy nie byłoby sensowne wprowadzenie instytucji deputowanych do Parlamentu Królewskiego. Nie chodzi mi tutaj o kolejną zmianę nazwy stanowiska lorda, tylko o rozwiązanie zwiększające reprezentatywność parlamentu. Wiadomo, że są obywatele mniej zainteresowani życiem politycznym, którzy nie decydują się na zasiadanie w nim. Intuicyjnie przypuszczam jednak, że byliby w stanie wskazać wśród lordów kogoś, kogo obdarzają ogólnym zaufaniem w sprawach publicznych. Skoro więc nie wykonują sami swojego konstytucyjnego prawa, mogliby przekazać swój głos takiej osobie, zawiadamiając o tym Marszałka. Mandat deputowanego mógłby być wypowiedziany w każdej chwili.

Co Wy na to?

Re: Deputowani

: 12 kwie 2019, 14:47
autor: Jarek Wawrzyniak
Czyli ktoś przekazuję swój głos ( nie zasiadając w Parlamencie) na rzecz deputowanego, a tenże deputowany miałby, zwiększoną o tyle ilość głosów. Tak to rozumieć?

Re: Deputowani

: 12 kwie 2019, 14:56
autor: الوـس
Pomysł wydaje się być interesujący, ale doprowadziłby do straszliwego zamieszania. Ktoś musiałby jednak listę "siły głosów" prowadzić, aktualizować i pilnować, czy dany "mocodawca" dalej posiada prawo do zasiadania w Parlamencie, z którego oczywiście nie korzysta. Wymagałoby to także rozwiązania kwestii odwołania "plenipotencji" w czasie głosowania. Oraz kwestię związania instrukcjami "mocodawcy".

Re: Deputowani

: 12 kwie 2019, 15:17
autor: Sted Asketil
No i jeszcze to zamieszanie gdy okaze sie ze deputowany jednak nie zaglosowal po mysli osob/y przekazujacych swoj glos... Czy potrzebne jest nam to zamieszanie tylko po to by licznik glosow byl wyzszy? Ja tu widze np mozliwosc zonglowania glosami i praktyce mozliwoscia przepychania ustaw. Nie to ze neguje pomysl do konca - rozwazam za i przeciw. Jak napisal Premier, jest jeszcze kwestia "zabezpieczen".

Re: Deputowani

: 12 kwie 2019, 15:25
autor: Robert II Fryderyk
To o czym WKW pisze mieści się w temacie, który od jakiegoś już czasu zgłębiam, a który wydaje mi się szalenie interesującą opcją do wprowadzenia w takiej społeczności jak nasza. Mam tu na myśli pojęcie demokracji pływającej (liquid Democracy, delegative democracy), który w dużym uproszczeniu mówiąc sprowadza się właśnie do tego, że uczestnik życia społecznego i politycznego może w każdej chwili, w dowolnej sprawie, delegować swój głos na inną osobę, ta zaś swoje głosy na inną, itd. - i w każdej też chwili może takie głosy wycofywać.

Są na to skrypty. Byłbym żywo zainteresowany wdrożeniem u nas!

Re: Deputowani

: 12 kwie 2019, 15:43
autor: JPII
Będzie wiele xaoxu po wdrożeniu tego systemu - jestem za!!

Re: Deputowani

: 12 kwie 2019, 16:31
autor: Jarek Wawrzyniak
Ponieważ nie uzyskałem odpowiedzi a po wypowiedziach wnioskuję że kumam bazę o co chodzi. To jestem za ( pomysł warty rozważenia) a nawet przeciw ( bo mam obawy czy to nie wypaczy samego głosowania).

Generalnie to Parlament otwarty jest na nowych Lordów, więc jaki jest cel dodawania głosów omijając szerokim łukiem Parlament?
Nie kwestionuje pomysłu, ale jaki jest jego sens?

Re: Deputowani

: 12 kwie 2019, 17:58
autor: Lucy
Jeżeli jest tak jak mówi pan Jarek Wawrzyniak, to jest to ciekawy pomysł. Tylko czy danie takiej możliwości nie zniechęci innych do zgłaszania się samemu na deputowanych i nie ograniczy debaty w parlamencie? W końcu można dać komuś głos i już się nie martwić.

Mi taka możliwość by pasowała, bo nie interesuję się polityką, tylko czy z punktu widzenia aktywności społeczeństwa byłoby to w porządku? I jeszcze jedna sprawa. Po niegłosowaniu w kilku kolejnych głosowaniach nieaktywni deputowani tracą pozycję w parlamencie, a taki posiadający większą ilością głosów i aktywny reprezentant będzie w pewien sposób bardziej chroniony. Może by też postarać się to jakoś ograniczyć?

Re: Deputowani

: 12 kwie 2019, 18:03
autor: Robert II Fryderyk
Jarek Wawrzyniak pisze:
12 kwie 2019, 16:31
Ponieważ nie uzyskałem odpowiedzi [...]
12 kwie 2019 13:47
12 kwie 2019 15:31

Szalenie Pan Panie Jarosławie niecierpliwy. Szalenie.

Re: Deputowani

: 12 kwie 2019, 18:40
autor: Jarek Wawrzyniak
Przepraszam, myślałem że dyskusja nabrała takiego tempa ( pozytywnie) że moje pytanie pominięto. Ale już spokój zachowuje.

Re: Deputowani

: 12 kwie 2019, 19:53
autor: Alfred
Dziękuję za żywy odzew.
الوـس pisze:
12 kwie 2019, 14:56
Pomysł wydaje się być interesujący, ale doprowadziłby do straszliwego zamieszania. Ktoś musiałby jednak listę "siły głosów" prowadzić, aktualizować i pilnować, czy dany "mocodawca" dalej posiada prawo do zasiadania w Parlamencie, z którego oczywiście nie korzysta.
Zgadza się, musiałby. Niczym się to jednak nie różni od prowadzenia listy lordów. Widziałbym to tak: ustanowienie deputowanego i odwołanie mandatu zgłasza się w specjalnym wątku w miejscu obrad, lista lordów zawiera informacje, który lord jest czyim deputowanym, z wymienieniem nazwisk.
Robert II Fryderyk pisze:
12 kwie 2019, 15:25
Mam tu na myśli pojęcie demokracji pływającej (liquid Democracy, delegative democracy), który w dużym uproszczeniu mówiąc sprowadza się właśnie do tego, że uczestnik życia społecznego i politycznego może w każdej chwili, w dowolnej sprawie, delegować swój głos na inną osobę, ta zaś swoje głosy na inną, itd. - i w każdej też chwili może takie głosy wycofywać.
W naszych warunkach z powodzeniem wystarczyłby jeden szczebel delegacji.
Jarek Wawrzyniak pisze:
12 kwie 2019, 16:31
Generalnie to Parlament otwarty jest na nowych Lordów, więc jaki jest cel dodawania głosów omijając szerokim łukiem Parlament?
Nie kwestionuje pomysłu, ale jaki jest jego sens?
Powtarzam z pierwszego posta: Wiadomo, że są obywatele mniej zainteresowani życiem politycznym, którzy nie decydują się na zasiadanie w nim. Intuicyjnie przypuszczam jednak, że byliby w stanie wskazać wśród lordów kogoś, kogo obdarzają ogólnym zaufaniem w sprawach publicznych.

Mogę wymienić co najmniej cztery takie osoby: Steda, Mat Maxa, księcia Sky oraz, w świetle powyższej deklaracji, panią d'Ekorre. Być może także króla-seniora Edwarda i królową-seniorkę Karolinę. Oczywiście nie mam pewności, że chcieliby ustanowić swoich deputowanych, ale myślę, że miałoby to sens.

Parlament w obecnym modelu jest dość podatny na słupy i obstrukcjonistów. Żeby się w nim utrzymać, wystarczy oddawać głosy, można to nawet robić tylko co drugi raz. Tymczasem obywatele, którzy zaglądają tu, mają za sobą przeszłe zasługi albo obecnie realizują się na innych polach, za to nie mają życzenia uczestniczyć w obradach parlamentarnych, są pozbawieni reprezentacji. Zmiana tego stanu rzeczy byłaby nader korzystna.
الوـس pisze:
12 kwie 2019, 14:56
Wymagałoby to także rozwiązania kwestii odwołania "plenipotencji" w czasie głosowania. Oraz kwestię związania instrukcjami "mocodawcy".
Nie chciałbym komplikować sprawy instrukcjami. Deputowany miałby być dla reprezentowanych obywateli nie wyrazicielem ich postulatów politycznych (niech je wyrażają sami!), tylko osobą zaufaną, na której osąd w sprawach publicznych się zdają. Jeśli nie mam ochoty wejść do parlamentu, ale uważam, że któryś z lordów na ogół głosuje mądrze, to mogę wzmocnić swoim głosem jego stanowisko.

Natomiast co do skutku odwołania mandatu w czasie głosowania, nie jest to problem nie do rozwiązania. Opcje są dwie. Wystarczy je wyważyć i wybrać jedną.
Lucy pisze:
12 kwie 2019, 17:58
Tylko czy danie takiej możliwości nie zniechęci innych do zgłaszania się samemu na deputowanych i nie ograniczy debaty w parlamencie? W końcu można dać komuś głos i już się nie martwić.
Myślę, że jeśli ktoś odczuwa pragnienie debatowania, to nie da sobie odebrać głosu nawet siłą. ;)
Lucy pisze:
12 kwie 2019, 17:58
Po niegłosowaniu w kilku kolejnych głosowaniach nieaktywni deputowani tracą pozycję w parlamencie, a taki posiadający większą ilością głosów i aktywny reprezentant będzie w pewien sposób bardziej chroniony. Może by też postarać się to jakoś ograniczyć?
Jeśli osoby aktywne i cieszące się szerokim poparciem społecznym mają mieć większy wpływ na politykę — znakomicie!

Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wypadłszy z parlamentu, były lord ustanowił swojego deputowanego. Jeśli został skreślony, bo w ogóle przestał się logować, może to zrobić, kiedy wróci. Póki jest martwą duszą, nie powinien być reprezentowany.

Potencjalnym problemem jest dla mnie tylko możliwość, że ktoś ustanowi deputowanego dzień po wyborach, zniknie od razu, a deputowany będzie korzystał z jego głosu przez następne cztery miesiące. Można jednak wprowadzić wymóg odświeżania mandatu co jakiś czas, a problem zniknie.

Re: Deputowani

: 12 kwie 2019, 23:48
autor: Fryderyk Orański-Nassau
Uważam, że w naszej społeczności, skromnej demograficznie, nie ma większego miejsca na delegaturę. Jeśli ktoś chce podjąć świadomie decyzję polityczną to nawet nie musi brać udziału w debacie-wystarczy zagłosować. System nie mógłby być prostszy, więc nie uważam tego rozwiązania za potrzebne. Będę głosował przeciw niezależnie od formy.

Re: Deputowani

: 14 kwie 2019, 10:12
autor: Daniel von Witt
Jestem tego samego zdania, co Pan Fryderyk Orański-Nassau. Nasza społeczność nie jest duża. Jeżeli ktoś nie zasiada w Parlamencie to najzwyczajniej w świecie nie chce tego robić i nie chce mieć konkretnego wpływu na stanowienie prawa. Niemniej jednak może ten wpływ w każdej chwili uzyskać osobiście i głosować tak, jak mu się żywnie podoba i bez konieczności udziału w pracach Parlamentu w większym zakresie. Delegowanie swojego głosu na inne osoby nie daje żadnej gwarancji, że będą one zawsze głosować tak, jak mocodawca chciał, ale przy małej społeczności delegowanie może dać niektórym osobom niewspółmiernie dużą władzę z możliwością kontroli podejmowanych przez nie decyzji dopiero po oddaniu głosu (chyba, że dany deputowany będzie zawsze pytać swych mocodawców jak głosować - tyle tylko, że wtedy ten model mija się z celem).

Przedstawiony pomysł cofnie naszą demokrację w rozwoju i póki co lekko ją ograniczy. Będę przeciw (ach, JKW Alfred znowu zacznie jojczeć o zaciętych przyciskach "ZA").

(-) Daniel von Witt

Re: Deputowani

: 14 kwie 2019, 13:40
autor: Jarek Wawrzyniak
Wątpliwości Lorda Daniela von Witt i Fryderyka podzielam.

Jednak uważam że każdy nowy pomysł wart jest rozważenia by służył każdemu, w szczególności instytucji. Pytanie, czy to zwiększy reprezentatywność Parlamentu? Czy może zwiększy się aktywność oraz nabywanie nowych mieszkańców? Mam co do tego wątpliwości.

By nie odrzucać kreatywności kogokolwiek ja proponuję rozważyć stopniowe wprowadzanie takich projektów, a reszta wyjdzie w praniu.

Re: Deputowani

: 14 kwie 2019, 14:30
autor: Chamberlain
Nie wchodząc w szczegóły - jestem sceptyczny. Minusy są oczywiste, o części już wspomniano. Poważnych plusów nie widzę.